zaloguj się do e-DGP

Z ostatniej chwiliNowak odwołał Edmunda Klicha ze stanowiska szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych

statystyki

Sikorski: reagujemy w sposób adekwatny na próby fałszowania historii

skomentuj

Szef MSZ Radosław Sikorski oświadczył w środę, że Polska w relacjach z partnerami wschodnimi "w sposób adekwatny reaguje na próby fałszowania historii". Podkreślił też, że w relacjach z Rosją Polska nie powinna stosować polityki "pyszałkowatej wojowniczości" czy "prowincjonalnej bojaźliwości".

Publikacja: 23 września 2009, 23:53 Aktualizacja: 24 września 2009, 07:30

Sikorski powiedział też, że notatka rosyjskiego wywiadu, w której uznano ministra spraw zagranicznych przedwojennej Polski Józefa Becka za agenta niemieckiego wywiadu, nie została opublikowana - jak donosiły media - tuż przed wrześniową wizytą Władimira Putina w Polsce, a znajdowała się na stronie internetowej wywiadu Rosji od 11 lat.

"Gdy ta informacja o Becku pojawiła się w polskich mediach wszyscy byliśmy zbulwersowani. Ale (...) byłem jedyną osobą, która kazała sprawdzić, skąd to się wzięło. Wszyscy odnieśliśmy wrażenie, że ta informacja o Becku została na stronach internetowych rosyjskiej służby wywiadu powieszona dopiero co, po to, żeby zrobić |"podgotowkę" przed wizytą Władimira Putina. Sprawdziłem - ta informacja - zresztą głupawe omówienie jakiegoś pseudohistorycznego filmu - wisiała na tej stronie internetowej od 11 lat" - powiedział w środę wieczorem Sikorski, który wziął udział w posiedzeniu sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Zaznaczył, że "nie czyni to tej informacji (o Becku) mniej skandaliczną, ale zmienia jej kontekst polityczny".

"To czasami jest znacznie bardziej banalne niż się nam wszystkim wydaje"

Sikorski ocenił też, że sporą rolę w "nakręcaniu spirali prowokacji historycznych mają media po obu stronach, które po części są motywowane politycznie, a po części - karierami dziennikarzy i potrzebą generowania newsów". "To czasami jest znacznie bardziej banalne niż się nam wszystkim wydaje" - dodał.

Media informowały przed wizytą Putina w Polsce (do której doszło 1 września), że Służba Wywiadu Rosyjskiego Rosji na swojej stronie internetowej opublikowała notatkę, w której uznała Becka za agenta niemieckiego wywiadu, a premiera z lat 1943 - 1944 Stanisława Mikołajczyka za agenta brytyjskiego.

Jak mówił Sikorski, wstrzemięźliwa reakcja rządowa wynikała z zasady, że "nie na każdą prowokację medialną musi odpowiadać rząd Rzeczpospolitej". Dodał, że "była propozycja skasowania wizyty premiera Putina". W jego ocenie, byłby to jednak "wielki międzynarodowy skandal, który udowodniłby, że Polacy są nieodpowiedzialni i że zawsze mają problemy z Rosją i wobec tego ich zdania w sprawach rosyjskich nie warto brać poważnie".

"Jesteśmy szczególnie wyczuleni na wszelkie przejawy neoautorytarne i neoimperialne we współczesnej Rosji"

Sikorski mówił na posiedzeniu komisji, że "nie należy oczekiwać, iż poważni politycy polscy będą się wdawać w połajanki z drugorzędnymi historykami i dziennikarzami od historycznej mokrej roboty". "W przypadku odmiennych interpretacji historycznych gotowi jesteśmy do polemiki" - zadeklarował, podając jako przykłady wystąpienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska w Gdańsku i w Sopocie 1 września.

Podkreślił, że polskie stosunki z Rosją obciąża znacząco aspekt historyczny, w którym "zakumulowała się zła pamięć o różnych wcieleniach imperializmu rosyjskiego". "Jesteśmy szczególnie wyczuleni na wszelkie przejawy neoautorytarne i neoimperialne we współczesnej Rosji" - zadeklarował minister.

"Nie powinniśmy stosować źle pojmowanej polityki honoru lub co gorsza pyszałkowatej wojowniczości lub prowincjonalnej bojaźliwości. Należy właściwie analizować zjawiska zachodzące w Rosji i unikać apriorycznych sądów przy ich ocenie" - mówił, dodając, że rząd PO-PSL odszedł od polityki "podniesionego na trwałe zwodzonego mostu".

Komentarze: 1

  • 1: bulba z IP: 83.22.137.* (2009-09-24 07:45)

    W Ameryce Północnej wyglądało to tak, że
    -postępująca ekspansja kolonizatorów przerywana była paktami z plemionami indiańskimi, które następnie zrywane były przez zachodnich najeźdźców w dogodnych dla nich momentach.
    - Naiwni Indianie wielokrotnie zawierzali układom z białymi, dając się w tym procesie stopniowo rugować z ziem i eksterminować. Można by w tym momencie pokiwać głową nad ich głupotą, ale zamiast tego warto zwrócić uwagę na pewien naród w Europie Środkowej, którego społeczeństwo w zaledwie sześćdziesiąt lat po monstrualnych zbrodniach dokonanych na nim przez Niemców, uznało tych ostatnich za swych największych przyjaciół.
    - Nie bez kozery niemiecki cesarz Wilhelm używał w stosunku do tego narodu miana Irokezi.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Co wiesz o ACTA?

Co wiesz o ACTA?

Rozpocznij quiz»

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?

Sonda:

Czy bierzesz udział w konkursach internetowych?

Prenumerata 2012

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter