Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew opowiedział się w piątek za przyspieszeniem realizacji budowy gazociągów South Stream i Nord Stream. W wywiadzie dla bułgarskiej telewizji zapewnił, że projekty te gwarantują większe niż obecnie bezpieczeństwo dostaw rosyjskiego gazu do Europy.
Publikacja: 30 stycznia 2009, 22:13 Aktualizacja: 31 stycznia 2009, 07:10
"Jeżeli będziemy potrafili zdywersyfikować dostawy, Europa w znacznie mniejszym stopniu będzie zależeć od zachcianek reżimu politycznego w tym czy innym państwie" - powiedział Miedwiediew.
Prezydent oświadczył, że Rosja nie ponosi żadnej odpowiedzialności prawnej za poniesione przez Bułgarię straty spowodowane niedawnym kryzysem gazowym. Dodał, że przy obecnie istniejącym systemie porozumień nie może zagwarantować, że kryzys się nie powtórzy.
"To nie Rosja spowodowała kryzys"
Chociaż w wywiadzie Miedwiediew nie wymienił Ukrainy, oświadczył, że to nie Rosja spowodowała kryzys.
"Jako prezydent nie mogę dać żadnej gwarancji, że kryzys się nie powtórzy. Gwarancję powinni dać ci, którzy go spowodowali. Nie chciałbym, by nasi bułgarscy przyjaciele również w przyszłości popadali w zależność od państwa tranzytowego. Prawną odpowiedzialność za kryzys powinno ponieść państwo, które go spowodowało" - powiedział.
Miedwiediew powtórzył przedstawioną przez premiera Władimira Putina w Davos tezę o konieczności zbudowania nowego porozumienia w dziedzinie energetyki.
"W interesie wszystkich, zarówno europejskich państw otrzymujących rosyjskie surowce energetyczne, jak i Federacji Rosyjskiej jako stabilnego dostawcy, jest przeprowadzenie szerokich konsultacji i opracowanie nowych porozumień energetycznych, ponieważ stare, niestety, okazały się nieefektywne. Problemów, z którymi mieliśmy do czynienia, nie można rozwiązać za pomocą Karty Energetycznej" - oświadczył.
Miedwiediew zaprzeczył, by między nim a Putinem powstały rozbieżności
Miedwiediew zaprzeczył, by między nim a premierem Putinem powstały rozbieżności.
"Z Władimirem Putinem pracujemy dobrze, lecz to nie znaczy, że prezydent powinien zamykać oczy na istniejące problemy. Dlatego podczas spotkań z nim i z ministrami zwracam uwagę na istniejące niedociągnięcia i to jest absolutnie normalnie" - powiedział.
Miedwiediew dodał, że współpraca z Bułgarią w dziedzinie energetyki będzie tematem jego rozmów z prezydentem Georgi Pyrwanowem, który w przyszłą środę złoży wizytę w Moskwie.
1: Umiarkowany antykacap. z IP: 84.10.67.* (2009-01-31 11:23)
Kacapki - pokazaliście na co Was stać.
2: S-w z IP: 62.111.200.* (2009-01-31 12:47)
Rosja wywołała kryzys po to , aby uzyskać w UE poparcie dla budowy rury bałtyckiej, również , a zwłaszcza poparcie finansowe Unii - czytaj Niemiec. Dlaczego tak upierają się na budowę rury, która w przypadku awarii może zniszczyć Bałtyk? Oczywiste, że cena gazu będzie też wysoka.
Przecież budowa gazociągu lądem jast kilkakrotnie tańsza i bezpieczniejsza w przypadku awarii, a to po wielu latach eksploatacji jest prawie pewne.
Poza wszelką wątpliwośc należy stwierdzić, że Nord Stream i South Stream omijają Polskę.
Tego nie chce zrozumieć Kanclerz Merkel.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.