Trump w inauguracyjnym przemówieniu skarcił elity. "Zmiana zaczyna się tu i teraz"

Donald Trump
Donald TrumpPAP / MICHAEL REYNOLDS
20 stycznia 2017

- Waszyngton kwitł, ale ludzie nie mieli udziału w tym bogactwie. Politykom się powodziło, ale miejsc pracy ubywało, a fabryki zamykano. Elity dbały o siebie, a nie o obywateli - mówił Donald Trump tuż po zaprzysiężeniu go na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Miliarder wypominał elitom politycznym swojego kraju, jakoby pławiły się w bogactwie, gdy tymczasem "ubogie rodziny jak kraj długi i szeroki nie miały powodów do świętowania". W dalszym ciągu swej inauguracyjnej przemowy Trump nakreślił m. in. plan wielkich inwestycji w odbudowę infrastruktury transportowej, sprowadzenie miejsc pracy na powrót do Stanów Zjednoczonych oraz zacieśnienie dotychczasowych sojuszy międzynarodowych i zawarcie nowych. Celem numer jeden w polityce zagranicznej i obronnej uczynił natomiast definitywne pokonanie terroryzmu powiązanego z radykalnym islamem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: x-news

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.