Koncern Meta poinformował we wtorek, że zamyka strony rosyjskich mediów państwowych na Facebooku oraz ich konta na Instagramie. Firma zapowiedziała ponadto, że będzie blokować na Facebooku posty z odsyłaczami do stron tych mediów - odnotowały Reuters i Associated Press.

Podobne działania ogłosił we wtorek Alphabet. Właściciel Google'a przekazał, że usunął ze swoich serwisów newsowych państwowych rosyjskich nadawców, takich jak RT. Spółka poinformowała także, iż blokuje kanały rosyjskich państwowych mediów w serwisie YouTube, przyznając jednak, że operacja ta zajmie trochę czasu.

Z kolei koncern Apple, producent m.in. iPhone'ów i komputerów Macintosh, uniemożliwił możliwość ściągania RT News poza Rosją. Firma wstrzymała także sprzedaż swoich produktów i ograniczyła stosowanie systemu płatności Apple Pay w obrębie Federacji Rosyjskiej. "Wyłączyliśmy funkcję śledzenia ruchu drogowego oraz wydarzeń na żywo w Apple Maps w Ukrainie jako środek chroniący ukraińskich obywateli" - poinformowała spółka w informacji przytaczanej przez agencję Reutera.

Reklama

Microsoft ogłosił, że nie będzie wyświetlał treści ani reklam z RT i Sputnika, a także wykluczy aplikacje RT ze swojego sklepu z oprogramowaniem. Według AP konta RT oraz Sputnika w Europie zablokował także chiński TikTok.

Twitter w poniedziałek ogłosił, że zdecydował się na oznaczanie treści pochodzących ze stron powiązanych z Kremlem. Firma przekazała, że w ostatnich dniach na jej platformie pojawiało się po ponad 45 tys. tweetów dziennie od użytkowników dzielących się linkami do rosyjskich mediów państwowych. Spółka poinformowała także, iż nie będzie polecać ani kierować do powiązanych z Rosją stron w funkcji wyszukiwania.

Także sama Rosja wprowadziła nowe ograniczenia w dostępie do mediów społecznościowych, m.in. spowalniające działanie Twittera i częściowo blokujące dostęp do Facebooka. Przedstawiciele rosyjskich władz zarzucają zachodnim firmom technologicznym "podżeganie do wojny" i "dezinformację". Według Reutera Rosja od prawie roku utrudnia korzystanie z Twittera na urządzeniach mobilnych, co jest częścią szerszej kampanii na rzecz zacieśnienia kontroli nad internetem.

Firmom technologicznym grożą w Rosji także kary finansowe. W połowie lutego moskiewski sąd nałożył 3,5 mln rubli (ok. 46,2 tys. dolarów) grzywny na Google za nieusunięcie treści, które w Rosji uznano za zakazane. To kolejne z serii działań zwiększających presję na przedstawicieli firm technologicznych w Rosji. Na Alphabet i Meta nałożono już szereg grzywien za nieusuwanie treści uznawanych przez Rosję za nielegalne.

Stowarzyszenie Agencji Prasowych (EANA) poinformowało w niedzielę o zawieszeniu członkostwa rosyjskiej państwowej agencji TASS w oczekiwaniu na decyzję o jej ewentualnym wykluczeniu, którą może podjąć tylko Zgromadzenie Ogólne EANA. Posunięcie uzasadniono drastycznym ograniczeniem wolności mediów wprowadzonym przez rosyjski rząd i tamtejszego regulatora rynku mediów Roskomnadzor.

W sobotę prezes PAP Wojciech Surmacz wezwał do usunięcia TASS z EANA oraz do aktywnej walki z rosyjską dezinformacją.

Wtorek jest szóstym dniem inwazji rosyjskiej na Ukrainę. Władze Federacji Rosyjskiej określają prowadzone działania jako "specjalną operację wojskową". W związku z rosyjską napaścią wiele państw i przedsiębiorstw na świecie nałożyło na Rosję sankcje gospodarcze i polityczne.