„W ciągu roku reżim (Łukaszenki) przeszedł szlak od bezprawnego do terrorystycznego, ale nie zważając na to, naród białoruski stawia opór każdego dnia” – powiedziała Cichanouska podczas konferencji prasowej.

Opozycjonistka, która startowała w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, a następnie została zmuszona do opuszczenia kraju, przypomniała, że „przed rokiem 56 proc. wyborców opowiedziało się za przemianami i wszystko, co się działo w ciągu tego roku, pokazuje, że te przemiany w sercach i świadomości Białorusinów już zaszły”.

„Nie rozumie tego tylko człowiek, który przegrał wybory” – oświadczyła Cichanouska, wskazując na Łukaszenkę.

Opozycjonistka poinformowała, że w ciągu roku "ponad 36 tys. Białorusinów zostało zatrzymanych, 610 osób znajduje się za kratami jako więźniowie polityczni, 1000 osób przetrzymywanych jest bez winy, a ponad 10 osób zginęło".

Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis podczas wspólnej konferencji prasowej z Cichanouską podziękował jej jako „prezydentowi-elektowi Białorusi za podjęcie walki o wolność i demokrację”.

„Walka narodu białoruskiego przypomina nam o najważniejszym, (o tym,) że walka o wolność nigdy się nie kończy” – powiedział. Przypominając o kryzysie migracyjnym, z którym za przyczyną władz w Mińsku zmaga się Litwa, wskazał, że jego kraj „płaci cenę za wsparcie demokratycznego narodu Białorusi”. "Ale mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj postąpilibyśmy tak samo” - zaznaczył.

Szef litewskiej dyplomacji wezwał Unię Europejską do nałożenia nowych sankcji na Białoruś i nieuznawania decyzji autorytarnego przywódcy tego kraju Łukaszenki.

Landsbergis podkreślił, że społeczność międzynarodowa nie powinna uznawać umów międzynarodowych zawartych przez Łukaszenkę, takich jak umowy z Rosją o państwie związkowym, a także poprawek do konstytucji Białorusi, które miałyby zacząć obowiązywać za jego rządów.

Oficjalnym zwycięzcą wyborów prezydenckich na Białorusi z 9 sierpnia 2020 roku ogłoszony został Łukaszenka z wynikiem 80,1 procent głosów. Według Centralnej Komisji Wyborczej Cichanouska zdobyła zaledwie 10,1 procent głosów. Opozycja uważa te wyniki za sfałszowane.