Zwycięzca wyborów w Słowenii przechodzi do opozycji. Fan Trumpa ponownie u władzy?

Premier Słowenii Robert Golob
Premier Słowenii Robert GolobUE / GAETAN CLAESSENS
dzisiaj, 15:57

Premier Robert  Golob ogłosił w poniedziałek, że nie udało mu się sformować koalicji potrzebnej do powołania nowego rządu. Tym samym szansa na powrót do władzy po raz czwarty otwiera się przed protrumpowskim Janezem Janšą

– Nie możemy się doczekać pracy w ramach opozycji – powiedział w poniedziałek premier Robert Golob tuż po zakończeniu spotkania z prezydentką Słowenii Natašą Pirc Musar. Lider Ruchu Wolności (GS), proeuropejskiej i liberalnej partii, która 22 marca wygrała wybory parlamentarne, dodał, że ewentualna prawicowa „koalicja oszustów” zawiązana przez jego politycznych rywali nie przetrwa zbyt długo.

Słowenia na politycznym zakręcie. Golob ogłosił porażkę negocjacji koalicyjnych

Golob stanął na czele rządu w czerwcu 2022 r., a w skład jego gabinetu weszli przedstawiciele Socjaldemokratów (SD) i Lewicy. Niewykluczone, że już wkrótce na stanowisku zastąpi go trzykrotny premier Słowenii Janez Janša, którego centroprawicowa Słoweńska Partia Demokratyczna (SDS) zajęła w marcowych wyborach drugie miejsce, zdobywając 28 mandatów, czyli o jeden mniej niż GS. Słoweńskie Zgromadzenie Państwowe liczy 90 posłów, więc do swobodnego rządzenia potrzebnych jest minimum 46 „szabel”.

Janša, który w poniedziałek również gościł u głowy państwa, przynajmniej w tej chwili nie pali się nadmiernie do przejmowania władzy, twierdząc, że nie zainicjował negocjacji z potencjalnymi partnerami, a obecność w ławach opozycyjnych nie będzie dla niego ujmą. W rozmowie z dziennikarzami zapewnił jednocześnie, że jego formacja jest przygotowana zarówno do wzięcia odpowiedzialności za kraj, jak i przedterminowych wyborów.

– Dla nas wszystkie te ewentualności są dobre. Pytanie, który z nich będzie dobra dla Słowenii – powiedział Janša. Ocenił ponadto, że Golob z pewnością cieszy się z faktu, że problemy trawiące kraj, w tym wątła kondycja finansów publicznych, spadną na barki kogoś innego.

Nieoficjalne ustalenia słoweńskich dziennikarzy sugerują, że mimo studzącej emocje retoryki Janša podjął już pewne działania, by koniec końców powrócić na premierowski fotel (szefem rządu był w latach 2004–2008, 2012–2013 i 2020–2022). Były premier miał zaproponować nawiązanie współpracy dwóm innym centroprawicowym ugrupowaniom: chadeckiej koalicji na czele z Nową Słowenią (NSi) Jerneja Vrtoveca oraz Demokratom powołanym do życia przez byłego prominentnego członka SDS Anžego Logara. Portal sloveniatimes.pl donosi, że w swojej propozycji Janša uwzględnił już nawet przyszły podział ministerstw.

Janša orbituje wokół antyszczepionkowców

Alians sformowany przez SDS, NSi i Demokratów dysponowałby łącznie 43 mandatami, a więc niewystarczającą liczbą, by uchwalić wotum zaufania własnymi siłami. Niewykluczone jednak, że nowy konserwatywny rząd będzie mógł liczyć na poparcie 5 przedstawicieli populistyczno-antyszczepionkowej Resni.ca (Prawda), która w takim scenariuszu sama nie weszłaby w skład rządu Janšy, a jedynie wspierała go z zewnątrz.

Na początku kwietnia formacje Janšy i Vrtoveca pomogły przeforsować kandydaturę lidera Prawdy Zorana Stevanovicia na przewodniczącego Zgromadzenia Państwowego. Eksperci nie wykluczają, że nie był to jedynie bezinteresowny gest, lecz wylanie fundamentów pod przyszłą kooperację. Stevanović, dotychczas wykluczający jakiekolwiek bliższe relacje zarówno z SDS, jak i GS, tuż po objęciu stanowiska przewodniczącego izby niższej zapowiedział przeprowadzenie referendum dotyczącego obecności Słowenii w NATO. Planuje także rychłą wizytę w Moskwie.

Według niepotwierdzonych informacji podczas rozmów prowadzonych w siedzibie prezydentki pojawił się pomysł wysunięcia na funkcję premiera nazwisk niepowiązanych z żadną z dwóch największych partii. Wśród potencjalnych kandydatów wymienia się Vrtoveca oraz Matjaža Hana z SD.

Janša, obecny w słoweńskiej polityce od końca lat 80., dał się poznać jako jeden z większych admiratorów Donalda Trumpa spośród europejskich przywódców oraz bliski sojusznik odchodzącego premiera Węgier Viktora Orbána. Jednak w przeciwieństwie do lidera Fideszu słoweński polityk jednoznacznie opowiedział się po stronie zaatakowanej przez Rosję Ukrainy i odwiedził Kijów niedługo po wybuchu pełnoskalowej wojny. SDS, choć często określane jako ugrupowanie sceptyczne wobec integracji europejskiej, pozostaje w partyjnym mainstreamie na poziomie UE, współtworząc Europejską Partię Ludową.

Pirc Musar ma czas do 10 maja, by przedstawić kandydata na premiera, a jeśli ten nie uzyska akceptacji Zgromadzenia Państwowego, w kolejnych etapach propozycje mogą zgłaszać zarówno głowa państwa, jak i grupy parlamentarne. Jeśli wszystkie próby wyłonienia szefa rządu zakończą się porażką, parlament ulega rozwiązaniu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.