Prezydent USA Donald Trump zagroził mediom karą więzienia, jeśli te nie ujawnią źródła przecieku dotyczącego amerykańskiego lotnika zaginionego w Iranie – poinformował „The Washington Post”. Wiąże się to z informacjami, które trafiły do opinii publicznej jeszcze przed zakończeniem akcji ratunkowej po zestrzeleniu samolotu.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Trump zapowiedział, że administracja będzie dążyć do ustalenia tożsamości informatora. Jak stwierdził, zwróci się do redakcji o jego ujawnienie, podkreślając względy bezpieczeństwa narodowego.
- Ujawnicie to albo pójdziecie do więzienia - zagroził.
Według prezydenta nagłośnienie sprawy przez media mogło utrudnić operację ratunkową. Iran miał się bowiem dowiedzieć o obecności zaginionego żołnierza na terytorium tego państwa właśnie dzięki doniesieniom prasowym.
Jak przypomina „The Washington Post”, ministerstwo sprawiedliwości nie odniosło się bezpośrednio do tych wypowiedzi. Z kolei Biały Dom poinformował jedynie, że w sprawie trwa dochodzenie.
W 2025 roku resort wycofał obowiązującą wcześniej politykę ograniczającą możliwość wzywania dziennikarzy przed organy ścigania w celu ujawnienia źródeł w sprawach dotyczących przecieków.
Dyrektor wykonawczy Knight First Amendment Institute przy Columbia University, Jameel Jaffer, ocenił, że działania prezydenta budzą poważne obawy o wolność prasy. Zdolność dziennikarzy do wykonywania pracy, dodał, opiera się na ochronie anonimowych informatorów, a groźby należy postrzegać jako próbę wywierania presji.
– Groźba prezydenta Trumpa powinna być rozumiana jako próba zastraszenia mediów i powstrzymania dziennikarzy przed wykonywaniem pracy potrzebnej opinii publicznej – podkreślił Jaffer.
Podobne stanowisko przedstawił dyrektor wykonawczy Reporters Without Borders North America, Clayton Weimers. W jego przekonaniu nie jest to odosobniony przypadek, sugerując, że takie deklaracje należy traktować poważnie.
– To nie są tylko przechwałki w stylu Trumpa. Ta administracja uważa dziennikarstwo za przestępstwo – podsumował Weimers.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu