Zgodnie z informacjami agencji, powołującej się na rosyjskie media, nad jednostką pojawiły się amerykańskie śmigłowce (prawdopodobnie należące do 160 Pułku Specjalnych Operacji Lotniczych), które - według mediów - przeprowadziły desant na pokład statku. Wcześniej pojawiały się doniesienia o przerzucie amerykańskich jednostek specjalnych i ich zaplecza do baz w Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie w celu przeprowadzenia operacji zatrzymania jednostki.

Tankowiec jest zaliczany do tzw. floty cieni, używanej przez Rosję do transportowania ropy naftowej z pominięciem obowiązujących sankcji. Statek nosił wcześniej nazwę Bella 1, jednak wobec groźby zajęcia go przez siły amerykańskie, jego nazwa została zmieniona na Marinera, a załoga wywiesiła rosyjską flagę i odmówiła wpuszczenia na pokład funkcjonariuszy Straży Przybrzeżnej USA. Następnie jednostka rozpoczęła ucieczkę z Morza Karaibskiego na Północny Atlantyk.

Rosja wysłała własne okręty wojenne w celu eskortowania tankowca, jednak prawdopodobnie nie zdążyły one dotrzeć na miejsce przed operacją sił amerykańskich. Rosyjski MSZ w oświadczeniu cytowanym przez Reutersa stwierdził, że jednostka jest pod rosyjską banderą i przebywa na wodach międzynarodowych, wzywając przy tym kraje zachodnie do respektowania zasad wolności żeglugi. (PAP)