Prokurator Ewa Wrzosek miała prawo złożyć wniosek o wyłączenie Michała Wójcika z jej przesłuchania przez komisję - ocenił szef komisji ds. wyborów kopertowych Dariusz Joński (KO). Zdaniem Jacka Karnowskiego (KO), posłowie PiS - wychodząc w proteście z posiedzenia - chcą storpedować prace komisji. Wójcik podczas konferencji prasowej posłów PiS, ocenił wniosek Wrzosek jako "skandaliczny". "Czuję się jak w czasach stalinowskich. Ku mojemu zdziwieniu, po naszych protestach, pan Joński poddał pod głosowanie ten kuriozalny i skandaliczny wniosek. Hańba to, co się dzisiaj stało" – ocenił polityk.

Komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych - na wniosek prokurator Ewy Wrzosek - wyłączyła Michała Wójcika (z klubu PiS) z czynności jej przesłuchania. W akcie protestu przeciwko tej decyzji wraz z Wójcikiem posiedzenie opuścili pozostali posłowie PiS zasiadający w komisji.

Joński o zeznaniach prokurator Wrzosek

W przerwie posiedzenia kierujący pracami komisji Dariusz Joński powiedział dziennikarzom, że - po wysłuchaniu zeznań prokurator Wrzosek - nie ma wątpliwości, że cały aparat państwa PiS został uruchomiony, by ją niszczyć. Dlatego - dodał - Wrzosek na początku przesłuchania złożyła wniosek o wyłączenie z posiedzenia Wójcika, który był wiceministrem sprawiedliwości i jednym z najbliższych współpracowników b. ministra sprawiedliwości i b. Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry.

"Podjęliśmy decyzję, by tylko w tych czynnościach przesłuchania pani prokurator nie brał udziału pan, który tworzył wymiar sprawiedliwości, upolityczniał Prokuraturę Krajową. To jest oczywiste dla nas, że w takiej sytuacji musi być bezstronność. Świadek musi swobodnie móc odpowiedzieć na pytania" - powiedział Joński.

Zaznaczył również, że każdy świadek ma prawo złożyć wniosek o wyłączenie członka komisji z posiedzenia.

Anita Kucharska-Dziedzic (Lewica) stwierdziła, że posłowie PiS, wychodząc z posiedzenia komisji, przyznali, że wiedzieli, jak wyglądała praktyka działań prokuratury i jak wyglądały naciski.

Zdaniem Jacka Karnowskiego (KO) posłowie PiS chcą storpedować prace komisji, bo boją się efektów jej pracy.

Romanowicz o przekazaniu akt sprawy z prokuratury

Bartosz Romowicz (Polska 2050-TD) zapowiedział, że po dotychczasowych zeznaniach Wrzosek złoży wniosek o przekazanie akt sprawy z prokuratury i zapisów z systemów informatycznych, dotyczących zakończenia wszczętego przez Wrzosek śledztwa ws. wyborów kopertowych jeszcze tego samego dnia. "Prokurator Wrzosek pokazała nam, jak ten system funkcjonował, że można było nie być w prokuraturze, a wpis w systemie informatycznym mógł zostać dokonany. Więc ja taki wniosek dowodowy złożę. Prześledzimy te zapisy w systemie informatycznym i zobaczymy, czy ktoś był w prokuraturze, czy się podpisał, czy może antydatował dokument, czy może poświadczył nieprawdę" - powiedział Romowicz.

Ewa Wrzosek wszczęła w 2020 r. śledztwo w sprawie organizacji wyborów prezydenckich w okresie pandemii, w wyniku czego Prokurator Krajowy polecił wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec niej. Została też przeniesiona na pół roku do wielkopolskiego Śremu.

Wrzosek o karnych delegacjach prokuratorów

Wrzosek, uzasadniając wniosek o wyłączenie Michała Wójcika z jej przesłuchania, podkreśliła, że w styczniu 2021 roku jako wiceminister sprawiedliwości wielokrotnie w swoich wypowiedziach publicznych wypowiadał się aprobująco w kwestiach dotyczących karnych delegacji prokuratorów.

Prokurator dodała, że 25 lutego 2021 roku Wójcik otrzymał medal "zasłużonego dla Prokuratury Polskiej" od ówczesnego Prokuratora Krajowego Bogdan Święczkowskiego "za szczególne zaangażowanie we współpracę z prokuraturą poprzez budowanie najwyższych standardów w zakresie ścigania przestępstw".

Wójcik o Wrzosek

Wójcik podczas konferencji prasowej posłów PiS, po opuszczeniu przez nich posiedzenia komisji, ocenił wniosek Wrzosek jako "skandaliczny". "Czuję się jak w czasach stalinowskich. Ku mojemu zdziwieniu, po naszych protestach, pan Joński poddał pod głosowanie ten kuriozalny i skandaliczny wniosek. Hańba to, co się dzisiaj stało" – ocenił polityk.