"Proponowana sprzedaż poprawi zdolność Polski do sprostania obecnym i przyszłym zagrożeniom przez dostarczenie wiarygodnego narzędzia, zdolnego do odstraszania przeciwników i udziału w operacjach NATO. Polska bez trudu włączy ten sprzęt do swoich sił zbrojnych" - przekazała DSCA.

W komunikacie czytamy także, że "proponowana sprzedaż wesprze politykę zagraniczną i politykę bezpieczeństwo narodowego Stanów Zjednoczonych przez zwiększenie bezpieczeństwa sojusznika NATO, który działa na rzecz stabilności politycznej i postępu gospodarczego w Europie".

Rząd Polski wystąpił również o zakup m.in. 250 systemów przeciwdziałania odpalanym zdalnie ładunkom wybuchowym IED AN/VLQ-12 CREW Duke, 26 wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 HERCULES, 276 karabinów maszynowych M2 i 500 karabinów maszynowych M240C. Całkowity szacowany koszt programu wynosi 6 mld dolarów.

Reklama

W proponowanej transakcji uwzględnione są również: sprzęt do komunikacji, odbiorniki GPS, amunicja, części zamienne i naprawcze oraz systemy szkolenia, w tym usługi personelu technicznego, inżynieryjnego i logistycznego rządu USA i wykonawców oraz inne powiązane elementy wsparcia logistycznego - poinformowała DSCA.

Według tej agencji wdrożenie systemu będzie wymagało podróży do Polski na okres do pięciu lat 22 przedstawicieli rządu Stanów Zjednoczonych i 52 przedstawicieli wykonawców z USA w celu m.in. szkolenia.

Chęć zakupienia amerykańskich czołgów polski rząd zapowiedział już w ubiegłym roku, zaś minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oświadczył, że pierwsza partia maszyn powinna trafić do Polski w 2022 r.

Czołgi są produkowane przez koncern General Dynamics w fabryce w Limie w stanie Ohio i w różnym standardzie znajdują się na wyposażeniu wojsk Maroka, Kuwejtu, Iraku, Egiptu, Australii i Arabii Saudyjskiej. Były używane zarówno w wojnie w Afganistanie, jak i wojnie w Iraku w służbie Stanów Zjednoczonych. Irackie Abramsy brały udział w wojnie przeciwko Państwu Islamskiemu (IS), a saudyjskie podczas wojny domowej w Jemenie. (PAP)