Grupa parlamentarzystów PO i KO przygotowała list otwarty do swych kolegów partyjnych i klubowych, w którym apeluje o podjęcie "poważnej debaty", prowadzącej do "wieloaspektowej przemiany wewnętrznej". "Bez daleko idących zmian nie mamy szans utrzymania pozycji lidera opozycji, a w przyszłości wygrania wyborów" - przekonują autorzy listu.

List, do którego dotarła PAP, adresowany jest do "parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej i Koalicji Obywatelskiej". Pod listem podpisanych jest 51 parlamentarzystów w tym m.in. były lider partii Grzegorz Schetyna oraz obecny wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz i szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki, a także b. szef klubu PO Sławomir Neumann. Podpisani są też posłowie i senatorowie, którzy nie są członkami PO: Grzegorz Napieralski, Witold Zembaczyński czy senator Zygmunt Frankiewicz.

Komorowski pytany przez portal gazeta.pl, w kontekście listu o ocenę przywództwa w PO Borysa Budki, odparł, że ten wziął odpowiedzialność za Platformę w trudnym okresie, głębokiego kryzysu zaufania do PO.

Reklama

"Włożył w to wiele wysiłku, serca i zaangażowania. Znam go jako człowieka, polityka bardzo uczciwego. On ma tendencje do mówienia prawdy nawet wtedy, kiedy ona jest gorzka i niekoniecznie służąca wyborczo. Ma tendencję do brania na siebie odpowiedzialności, zdejmowania odpowiedzialności z innych" - zaznaczył były prezydent.

Jako przykład podał "wzięcie na siebie" - jak mówił - nieudanego startu ruchu Rafała Trzaskowskiego. "Jest szalenie przyzwoitym człowiekiem i przyzwoitym politykiem. Rzadkim typem na polskiej scenie politycznej, gdzie dominującą cechą jest albo pragmatyzm, albo kompletny cynizm polityczny" - ocenił Komorowski.

Mówiąc o liście stwierdził: "Tam nie jest nigdzie to wprost powiedziane, ale z pewnego ducha niektórych zdań, ze składu osób, które podpisały raczej przyjmuję to jako wyraz właśnie tego o czym mówiłem sam wielokrotnie i Borysowi Budce i Grzegorzowi Schetynie kiedyś, że PO miała swoje wielkie dni i szła od sukcesu do sukcesu politycznego, gdy była w niej wewnętrzna równowaga pomiędzy konserwatywnym skrzydłem a liberalnym, była partią konserwatywno-liberalną". Dzisiaj ma kłopoty, bo od 2013 r. może 2014 r. ta równowaga ideowa została zburzona".

"Uważałem, że aby Platforma mogła odbić się w sondażach, aby skutecznie walczyć o wyborców centro-prawicowych musi odbudować tę wewnętrzną równowagę. Tego nie zrobił ani Grzegorz Schetyna, ani Borys Budka, bo prawdopodobnie nie mogli ze względu na układ wewnętrzny, jakby sił wewnętrznych w partii politycznej" - dodał Komorowski. (