Atak nożem w wypożyczalni quadów w Zakopanem. Prokuratura chce więzienia dla właściciela firmy

toga, prokurator
Prokuratura zażądała więzienia za atak nożem w wypożyczalni quadów; obrońca wniósł o uznanie winyShutterStock
dzisiaj, 18:35

Prokuratura domaga się siedmiu miesięcy pozbawienia wolności dla właściciela wypożyczalni quadów z Zakopanego, który odpowiada za atak nożem na mężczyznę sprzeciwiającego się przejazdom pojazdów terenowych przez prywatny teren. Obrona także wniosła o uznanie oskarżonego za winnego.

W czwartek przed Sądem Rejonowym w Zakopanem zakończył się głośny proces w sprawie ataku w wypożyczalni pojazdów terenowych. Prokuratura oraz sam pokrzywdzony wnieśli także o nawiązkę w wysokości 21 tys. zł oraz obciążenie oskarżonego kosztami postępowania. Wyrok ma zostać ogłoszony w środę 15 lipca.

Atak nożem w wypożyczalni quadów w Zakopanem. Prokuratura domaga się kary

W mowach końcowych prokurator Prokuratury Rejonowej w Zakopanem Aneta Hładki podkreślała, że oskarżony Stanisław G. działał z premedytacją, mając w ręku nóż, i zaatakował człowieka, który próbował chronić swoją własność przed rozjeżdżaniem przez quady wypożyczane turystom.

- Oskarżony był skonfliktowany z pokrzywdzonym już od dłuższego czasu i było to związane z nielegalnymi przejazdami przez nieruchomości stanowiące własność nie tylko samego pokrzywdzonego, ale także innych osób. Oskarżony podszedł do pokrzywdzonego z pełną impulsywnością i działał z pełną premedytacją, atakując zaskoczonego pokrzywdzonego – argumentowała prokurator.

Jak wskazywała, motywem działania oskarżonego były względy finansowe związane z prowadzoną działalnością gospodarczą.- Motyw działania napastnika to sprawy finansowe i jego korzyść majątkowa. Tylko i wyłącznie pieniądz stał za tym atakiem. To duża dysproporcja pomiędzy niegodziwością działania sprawcy a dobrem, które zostało zagrożone. Zachowanie oskarżonego świadczy o jaskrawym lekceważeniu nie tylko porządku prawnego, ale także wartości, jakimi są zdrowie i życie ludzkie – mówiła prok. Hładki.

Prokurator podkreśliła, że oskarżony naraził pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zwróciła również uwagę, że zamiast samowolnie korzystać z cudzych nieruchomości, powinien był podjąć działania zmierzające do uregulowania zasad przejazdu przez prywatne grunty. Wskazała także, że w chwili zdarzenia oskarżony znajdował się pod wpływem alkoholu.

Obrona przyznała winę częściowo. Oskarżony wyraził skruchę

Obrońca oskarżonego, mec. Grzegorz Krawczyk, wniósł o uznanie Stanisława G. za winnego zarzutu dotyczącego ataku na pokrzywdzonego oraz o uniewinnienie go od drugiego zarzutu, dotyczącego kierowania gróźb karalnych.

- Od samego początku tego postępowania mój klient przyznaje się do popełnienia przestępstwa. Co więcej, na tej sali przeprosił pokrzywdzonego i wyraził skruchę ze swojego zachowania. Powiedział, że ma pełną świadomość, iż jako mężczyzna w wieku ponad 60 lat i ojciec trójki dzieci nie powinien w ten sposób się zachować. To jest okoliczność, która musi być wzięta pod uwagę przy ocenie społecznej szkodliwości czynu i wymierzaniu kary mojemu klientowi – argumentował obrońca.

Akt oskarżenia przeciwko Stanisławowi G. Prokuratura Rejonowa w Zakopanem skierowała do sądu 30 września 2025 r. Oskarżony odpowiadał za narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez ugodzenie go nożem w okolice obojczyka i szyi, spowodowanie lekkich obrażeń ciała oraz kierowanie gróźb karalnych w warunkach czynu chuligańskiego.

Konflikt o quady na Podhalu. Sprawa trafiła na wokandę

Do zdarzenia doszło 19 stycznia 2025 r. na terenie wypożyczalni quadów i skuterów śnieżnych w Zakopanem. Według ustaleń śledczych Stanisław G. zaatakował nożem jednego z mieszkańców, który wraz z innymi osobami domagał się zaprzestania przejazdów quadów z turystami przez prywatne grunty. Pokrzywdzony doznał ran ciętych lewego przedramienia i palca dłoni. Prokuratura zarzuca także oskarżonemu kierowanie wobec niego gróźb pozbawienia życia.

Badanie alkomatem wykazało, że w chwili ataku Stanisław G. miał blisko 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. W toku śledztwa zastosowano wobec niego dozór policji, poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 50 metrów.

Sprawa ataku zwróciła uwagę na narastający na Podhalu konflikt wokół działalności wypożyczalni pojazdów terenowych. Mieszkańcy od lat skarżą się na nielegalne przejazdy quadów czy skuterów śnieżnych przez prywatne grunty oraz tereny cenne przyrodniczo. W odpowiedzi samorządy Zakopanego, Poronina i Kościeliska wprowadziły lokalne ograniczenia dotyczące poruszania się quadów i skuterów śnieżnych. Mimo regulacji i wzmożonych kontroli policyjnych, problem nadal istnieje. (PAP)

szb/ kcz/

Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png