Marcin Przydacz odsłonił kulisy rozmów z administracją Donalda Trumpa. Prezydencki minister wyjawił, jaka liczba amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce, byłaby optymalna. – To więcej niż obecnie – powiedział Przydacz w rozmowie z RMF.
Do Polski ma trafić 5 tys. dodatkowych żołnierzy amerykańskich. Taką deklarację złożył już prezydent Donald Trump. To „nagroda” za dobre relacje z prezydentem Karolem Nawrockim. Przypomnijmy, pierwotnie Pentagon wstrzymał rotację 4 tys. żołnierzy, ale ostatecznie ta decyzja została zmieniona.
Polska chce 15 tys. amerykańskich żołnierzy
Prezydencki minister Marcin Przydacz wyjawił w rozmowie z RMF, o co w rozmowach z administracją Trumpa zabiega obecnie Polska. Podkreślił, że komunikat prezydenta USA jest jasny i mówi o dodatkowych 5 tys. żołnierzy w naszym kraju.
Przydacz dodał, że nasze ambicje są zdecydowanie większe. Zaznaczył, że optymalnym rozwiązaniem z punktu widzenia bezpieczeństwa byłoby stacjonowanie w naszym kraju 15 tys. żołnierzy amerykańskich.
– Wersja minimum to 11 tys. żołnierzy, ale to i tak więcej niż do tej pory, bo do tej pory było 10 tys. żołnierzy – powiedział Przydacz. Zaznaczył, że finalne decyzje jeszcze nie zapadły, ale na pewno mowa o stałej obecności 11 do 15 tys. amerykańskich żołnierzy.
Prezydencki minister podkreślił, że Pentagon zmienia całą strukturę obecności swoich wojsk w Europie. Nie wiadomo jeszcze, jak będzie ona wyglądać. Przydacz podkreślił jednak, że Polska będzie aktywnie zabiegać o to, by ta obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju była jak największa. W jego ocenie rotacyjna obecność amerykańskich żołnierzy ma ogromną szansę zamienić się w stałą, ale jak podkreślił, do tego potrzebne są nowe porozumienie i decyzje po stronie Pentagonu i MON.
- Najważniejsze jednak jest to, jakie decyzje zapadną w Białym Domu. Prezydent Karol Nawrocki jest dobrej myśli - skwitował minister Przydacz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu