Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował we wtorek, że posłowie PiS Dariusz Matecki i Michał Woś zostali ukarani odebraniem połowy uposażenia przez trzy miesiące. Chodzi o zakłócanie obrad Sejmu w połowie kwietnia.
Decyzja Prezydium Sejmu: Matecki i Woś bez części pieniędzy
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował we wtorek, że posłowie PiS Dariusz Matecki i Michał Woś zostali ukarani odebraniem połowy uposażenia przez trzy miesiące. Chodzi o zakłócanie obrad Sejmu w połowie kwietnia.
Podczas poprzedniego posiedzenie Sejmu w połowie kwietnia marszałek Sejmu wykluczył z prac izby Mateckiego i Wosia za uniemożliwianie prowadzenia obrad. Posłowie PiS wnieśli na salę posiedzeń plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej z byłą działaczkę PO w Kłodzku Kamilą L.
Czarzasty podczas wtorkowej konferencji prasowej poinformował, że w poniedziałek Prezydium Sejmu wyciągnęło dalsze konsekwencje wobec Mateckiego i Wosia w związku z zakłócaniem obrad.
– Decyzja jednomyślna Prezydium Sejmu, panowie posłowie zostali ukarani trzymiesięczną karą w wysokości zabrania połowy uposażenia – powiedział Czarzasty.
Przebieg incydentu: Plansze „Tylko nie mów nikomu”
Podczas poprzedniego posiedzenia Sejmu Matecki wniósł na salę plenarną duże zdjęcie przedstawiające premiera Tuska z byłą działaczką PO w Kłodzku Kamilą L. Na planszy umieszczono też napis „Tylko nie mów nikomu”. Gdy Matecki podszedł w pobliże mównicy, Czarzasty stwierdził, że poseł PiS zakłóca obrady Sejmu i przywoływał go dwukrotnie do porządku. Następnie marszałek ogłosił, że Matecki nadal uniemożliwia prowadzenie obrad i podjął decyzję o wykluczeniu posła PiS z posiedzenia Sejmu.
Następnie takie samo zdjęcie Tuska z byłą działaczkę PO w Kłodzku próbował postawić przed mównicą sejmową poseł Woś. Jemu również Czarzasty zwracał uwagę, że zakłóca obrady Sejmu, przywoływał posła PiS dwukrotnie do porządku, po czym ogłosił, że Wosia również wyklucza z posiedzenia Sejmu.
Kontekst sprawy Kamili L. i wyroki sądu
19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią Kamilę L. (byłą działaczkę PO w Kłodzku), która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim, których sprawcą był jej mąż.
Wcześniej nieprawomocny wyrok 25 lat więzienia usłyszał 45-letni mąż kobiety. Odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt.
Reakcja resortu sprawiedliwości i oświadczenie wicemarszałek
Na początku kwietnia w rozmowie z PAP szef MS Waldemar Żurek poinformował, że zwrócił się do prokuratora krajowego o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących sprawy z Kłodzka.
– Chciałbym wiedzieć, jaka była rola tej pani, która została skazana na 6 lat. Ktoś powie, że to też wysoki wyrok. Ale tam koszmar tej sprawy jest tak wielki. Tam powinny być najsurowsze kary – ocenił Żurek.
Poza zdjęciem Kamili L. z premierem Donaldem Tuskiem, na portalach społecznościowych publikowano m.in. zdjęcia, na których kobieta pojawia się w towarzystwie wicemarszałkini Sejmu Moniki Wielichowskiej, która pochodzi z Nowej Rudy (pow. kłodzki). Były to głównie zdjęcia robione w trakcie kampanii wyborczych. Wielichowska odcięła się w oświadczeniu od znajomości z kobietą i podkreśliła, że nie utrzymywała z nią prywatnych kontaktów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu