Zawiadomienie złożone przez senatora Tomasza Lenza w sprawie wypowiedzi dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim utknęło w prokuratorskim obiegu. Dokument krąży między kolejnymi jednostkami, a decyzja o tym, która z nich zajmie się sprawą, wciąż nie zapadła. Tymczasem wokół samego zabiegu medycznego u członka rodziny parlamentarzysty narastają kolejne wątpliwości, a kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia nadal trwa.
Zawiadomienie senatora Tomasza Lenza wpłynęło 16 kwietnia do prokuratury w Toruniu. Już kilka dni później zapadła decyzja o przekazaniu sprawy do jednostki uznanej za właściwą miejscowo – Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Na tym jednak procedura się nie zakończyła.
We Włocławku nie podjęto decyzji o wszczęciu postępowania ani jego odmowie. Zamiast tego sprawę skierowano wyżej – do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. To właśnie ona ma rozstrzygnąć, która jednostka powinna ostatecznie zająć się zawiadomieniem senatora.
Oficjalne wyjaśnienia prokuratury są lakoniczne. Wskazano jedynie na „powody proceduralne”, bez ujawniania szczegółów. Taka praktyka, choć formalnie dopuszczalna, w praktyce utrudnia ustalenie, na jakim etapie znajduje się postępowanie i jakie są realne perspektywy jego rozpoczęcia.
Spór o dokumentację medyczną i przebieg zabiegu
Sednem sprawy jest konflikt między senatorem Tomaszem Lenzem a dyrekcją szpitala w Aleksandrowie Kujawskim. Chodzi o zabieg przeprowadzony 15 marca u jego 13-letniego syna.
Parlamentarzysta utrzymuje, że procedura została wykonana zgodnie z obowiązującymi standardami medycznymi, przez lekarzy pełniących dyżur, w warunkach szpitalnych. Podkreśla również, że dokumentacja medyczna istnieje i znajduje się w dyspozycji rodziny, a także została przekazana kontrolerom Narodowego Funduszu Zdrowia oraz samorządowi lekarskiemu.
W jego ocenie dyrektor placówki miał rozpowszechniać nieprawdziwe informacje, sugerując brak dokumentacji. To właśnie ten wątek stał się podstawą zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Głos w sprawie zabrała również żona senatora, Anna Lenz, która podkreśliła, że działania prawne mają na celu ochronę dobrego imienia rodziny oraz bezpieczeństwa ich małoletniego dziecka.
Wewnętrzna kontrola i niepokojące ustalenia
Równolegle do działań prokuratury, w szpitalu przeprowadzono wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Jego wyniki nie rozwiały wątpliwości, a wręcz je pogłębiły.
Prezes placówki Mariusz Trojanowski poinformował, że komisja natrafiła na dokumentację, która budzi poważne zastrzeżenia. Chodzi o wpis w książce raportów lekarskich, który miał zostać dopisany na osobnej, doklejonej stronie.
Z ustaleń wynika, że zapis dotyczący zabiegu mógł powstać już po jego przeprowadzeniu. Tego rodzaju praktyki – jeśli zostaną potwierdzone – mogą oznaczać naruszenie zasad prowadzenia dokumentacji medycznej, które są ściśle określone przez przepisy prawa oraz standardy medyczne.
Dodatkowo wskazano, że lekarz wykonujący zabieg przekazał dokumentację dopiero na prośbę kontrolerów NFZ, co również stało się przedmiotem analizy.
Kontrola NFZ i możliwe konsekwencje
Narodowy Fundusz Zdrowia prowadzi własne postępowanie kontrolne w sprawie zdarzenia. Według informacji przekazanych przez rzeczniczkę kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ Barbarę Nawrocką, kontrola nie została jeszcze zakończona.
To właśnie jej wyniki mogą mieć kluczowe znaczenie nie tylko dla szpitala, ale także dla samego senatora. W przypadku potwierdzenia nieprawidłowości możliwe są konsekwencje finansowe, a także dalsze działania prawne wobec osób zaangażowanych w sprawę.
Presja polityczna i możliwe decyzje wobec senatora
Sprawa ma też wymiar polityczny. W Koalicji Obywatelskiej, której członkiem jest Tomasz Lenz, nie zapadły dotąd decyzje personalne.
Rzeczniczka klubu Dorota Łoboda wskazała, że stanowisko senatora różni się od wersji przedstawionej przez szpital, dlatego konieczne jest oczekiwanie na wyniki kontroli. Zaznaczyła jednocześnie, że w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości możliwe będzie oczekiwanie przeprosin oraz pokrycia kosztów zabiegu.
Na tym etapie nie ma jednak decyzji o zawieszeniu parlamentarzysty ani wszczęciu postępowania dyscyplinarnego w klubie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu