Polska nie uwolni zapasów ropy. ME: jesteśmy zabezpieczeni

kanister paliwo stacja benzynowa benzyna samochód tankowanie
Rząd nie uwalnia interwencyjnych zapasów ropyShutterstock
wczoraj, 11:43

W najbliższym czasie nie planujemy uwalniania zapasów interwencyjnych ropy - poinformował w czwartek w Sejmie minister energii Miłosz Motyka. Zapewnił, że dostawy oraz zapasy ropy i paliw naftowych w Polsce są w pełni zabezpieczone.

Motyka zwrócił uwagę, że jeśli chodzi o dostawy ropy, w skali globalnej, mamy obecnie do czynienia z bezprecedensowym kryzysem. - W sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Międzynarodowa Agencja Energii podjęła decyzje o uwolnieniu zapasów w liczbie niespełna 200 mln baryłek. Teraz jest to poziom dwukrotnie wyższy - zauważył minister.

ME: polska gospodarka jest bezpieczna

Wskazał, że Polska przedstawiła harmonogram uwolnienia zapasów interwencyjnych ropy naftowej. - Ale w najbliższym czasie tego nie planujemy. Głównym czynnikiem jest to, że sytuacja, jeśli chodzi o dostawy, o powierzchnię magazynową, w przypadku ropy jak i paliw naftowych w Polsce, jest w pełni zabezpieczona - zapewnił Motyka posłów w Sejmie.

Podkreślił, że obecnie poziom zapasów ropy naftowej w magazynach jest wyższy niż tuż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. - Podaż surowca na nasz rynek, dzięki odpowiedniemu harmonogramowi dostaw była szybsza niż wzrost popytu. Polska nie kupuje ropy przez cieśninę Ormuz, choć importuje ją z Bliskiego Wschodu przez ropociąg biegnący przez Półwysep Arabski i później Morze Czerwone i Morze Śródziemne - dodał minister.

Podkreślił, że nie widać obecnie zagrożeń i żadnych możliwych zakłóceń w dostawach surowca do Polski. - Ale na bieżąco będziemy to analizowali, a ewentualne ryzyka jesteśmy w stanie zmitygować bardzo szybko - stwierdził Motyka.

Przekazał też, że rezerw strategicznych - jeśli chodzi o ropę naftową, Polska ma na 93 dni. Zapewnił, że nie dochodzi do takich sytuacji, aby na stacjach brakowało paliw.

Jak dodał, poziom wypełnienia magazynów gazu wynosi z kolei blisko 50 proc.

- Import gazu z Kataru odpowiada za niespełna 10 proc. zapotrzebowania (...) w Polsce. To jest poziom, który jesteśmy w stanie dość szybko, gdyby cieśnina Ormuz była blokowana przez kolejne tygodnie, miesiące, zastąpić z innego kierunku i to już się dzieje - poinformował minister, dodając, że pierwsze dostawy, które były planowane na kolejne miesiące są już zastępowane. - To jest wolumen, który jesteśmy w stanie po odpowiednich cenach dość szybko zastąpić - podkreślił.

Blokada cieśniny Ormuz obniża podaż ropy naftowej na światowym rynku

Wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego. W jej wyniku żegluga w cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku transportu ropy i gazu – została poważnie zakłócona. Iran grozi atakami na statki, a wielu armatorów unika przepływu przez ten rejon ze względów bezpieczeństwa.

Armia Arabii Saudyjskiej przechwyciła w nocy ze środy na czwartek irańskie drony atakujące pole naftowe Szajbah, położone w pobliżu granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi - przekazała w czwartek agencja Reutera.

Wydobyciem ropy z pola Shajbah zajmuje się koncern Saudi Aramco, główny dostawca ropy naftowej do Polski (45 - 50 proc. udział w imporcie tego surowca ogółem). Przed kilkoma laty pole to było już atakowane z powietrza przez jemeńskich separatystów Huti - stronników Iranu, których Teheran finansuje i wyposaża.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna zaleciła w środę uwolnienie 400 mln baryłek ropy. To największa taka operacja w historii. Ma ona na celu powstrzymanie gwałtownego wzrostu cen surowca z powodu wojny USA i Izraela z Iranem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.