Mało to poprawne politycznie, ale w zasadzie po to są elity, by społeczeństwo było lepsze. Możemy wynosić na piedestał „mądrość ludu”, możemy ludowi stawiać pomniki, kadzić mu i dopieszczać, ale cywilizację nie jemu zawdzięczamy, a elicie właśnie.
Peanom nie ma końca. Oto najpierw Laszlo z Kecskemet, później Janusz z Radomia, a teraz John z Ohio pokazali środkowy palec elitom, huknęli pięścią w stół i zakrzyknęli: basta! Nie o taki świat nam chodzi, nie o taką demokrację, nie takie elity. Lud pokazał swoją siłę, zmienił bieg historii, teraz on będzie nadawał ton. Wracamy do korzeni, demokracja przecież nic innego nie znaczy niż rządy ludu właśnie. W kolejce już czekają Holendrzy, Włosi i Francuzi, a obok nich w szeregu piewcy ludu warczą przeciw złym elitom, które obżerają się homarami, żłopią wino w Toskanii i tyle mają wspólnego z prawdziwym światem, ile wyczytają na Fejsie. A przecież może być tak pięknie, wystarczy wsłuchać się w głos zwykłych obywateli, a sprawiedliwość zatriumfuje i demokracja razem z nią.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.