Protest przeciw nieuwzględnieniu propozycji KOD w sprawie TK

 Czarny Protest Komitetu Obrony Demokracji. O godzinie 17.00 w wielu miastach, zarówno w Polsce, jak i za granicą, odbywają się manifestacje KOD przeciw rujnowaniu niezależności Trybunału Konstytucyjnego
Czarny Protest Komitetu Obrony Demokracji. O godzinie 17.00 w wielu miastach, zarówno w Polsce, jak i za granicą, odbywają się manifestacje KOD przeciw rujnowaniu niezależności Trybunału KonstytucyjnegoPAP / Paweł Supernak
5 lipca 2016

Około stu działaczy Komitetu Obrony Demokracji zebrało się we wtorek przed Sejmem, by protestować przeciw brakowi akceptacji ze strony PiS proponowanych przez nich rozwiązań dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. KOD demonstrował też w kilku innych miastach.

Protestujący przed Sejmem zakleili sobie usta czarną taśmą. Mieli ze sobą biało-czerwone chorągiewki, czarne kartki z napisem "TK" i transparenty. Widniało na nich m.in. "Pamiętajcie demokracji grabarze, kiedyś zapłacicie za te blamaże"; "uważajcie dranie! Po śmierci demokracji nastąpi jej zmartwychwstanie"; "To historii chichoty, słuchać o demokracji Piotrowicza gęgoty".

Jarosław Marciniak z zarządu KOD, który w Sejmie prezentował obywatelski projekt zmian ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, a później go wycofał, mówił podczas protestu dziennikarzom, że działacze Komitetu przyszli protestować wobec braku akceptacji przez PiS proponowanych przez nich rozwiązań w sprawie TK.

"Pojawili się tutaj ludzie, którzy zbierali podpisy (pod obywatelskich projektem), po drugie czują się oszukani przez władzę, która w ogóle nie wysłuchała tego, z czym oni przyszli" - podkreślił Marciniak. Zwrócił uwagę, że firmowany przez KOD projekt zyskał pozytywną opinię m.in. Sądu Najwyższego, a ponadto zawierał rekomendacje, które znalazły się w marcowej opinii Komisji Weneckiej.

"Trzeba pokazać, że obywatele są, dbają, patrzą, a władza musi mieć świadomość, że ktoś ją kiedyś rozliczy" - dodał Marciniak.

Na pikiecie pojawiły się posłanki Nowoczesnej: Kamila Gasiuk-Pihowicz i Joanna Scheuring-Wielgus oraz Michał Szczerba z PO. Politycy gratulowali działaczom KOD wycofania we wtorek z Sejmu obywatelskiego projektu nowej ustawy o TK. "Teraz mammy jednoznaczną sytuację - PiS bierze pełną odpowiedzialność za to, jaki ten projekt wyjdzie z Sejmu" - powiedział Szczerba. "A wasz projekt nie będzie już zasłoną dymną dla niekonstytucyjnych rozwiązań" - dodała Gasiuk-Pihowicz.

Na zakończenie protestu działacze KOD i posłowie odśpiewali hymn narodowy.

W Gdańsku protest KOD miał miejsce w historycznym centrum miasta – na ul. Długi Targ pod Zieloną Bramą. Na miejscu zjawiło się około 150 osób, z których większość, zgodnie z założeniem protestu, przez pierwsze 10 minut miała zaklejone usta. Później uczestnicy manifestacji skandowali kilka haseł, w tym „Ręce precz od Trybunału” czy „Równość, wolność, konstytucja”. Na zakończenie odśpiewano hymn Polski, odtworzony został także hymn Unii Europejskiej. Z kolei w pod ratuszem w Starogardzie Gdańskim, przy tablicy upamiętniającej b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zebrało się kilkanaście osób; przypomniano wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego dotyczące niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

Kilkadziesiąt ubrano na czarno osób protestowało również na katowickim rynku. Uczestnicy przez kilka minut stali w ciszy, trzymając w rękach kartki z napisem: "Z sercami pełnymi bólu i smutku żegnamy dziś Demokrację. Przeżyła lat zaledwie 27. Ostateczny cios zadała partia rządząca zabijając niezależność Trybunału Konstytucyjnego. Śpij spokojnie - wrócimy po ciebie". Część osób miała zaklejone czarną taśmą.

Kilkadziesiąt osób ubranych na czarno, z ustami zaklejonymi czarną taśmą wzięło udział w manifestacji pod pomnikiem Kościuszki na pl. Wolności w Łodzi. "Zbyt mało mówi się o zagrożeniu demokracji związanym z projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, więc my dzisiaj zabieramy na ten temat głos, ale cicho – to nasz krzyk rozpaczy. Zamykamy usta świadomie, bo być może niedługo będziemy musieli je zamknąć z przymusu” - mówiła jedna z organizatorek.

Jak zaznaczył inny działacz KOD w sporze o TK po jednej stronie znajdują się politycy, którzy chcą przejąć władzę, a po drugiej – autorytety prawne kształcone na różnych uczelniach i o różnych poglądach politycznych. "Jest w Polsce wiele sporów, co do których można powiedzieć, że każda strona barykady ma po części rację. Ale nie ma drugiego takiego sporu jak ten o TK, gdy tylko jedna strona ma słuszność - ta, która stoi tu z zaklejonymi ustami" - przekonywał. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.