USA: Spotkanie Ryan-Trump pozytywnym krokiem do zjednoczenia GOP

12 maja 2016

Republikański przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan i republikański faworyt w wyścigu do Białego Domu Donald Trump zapewnili, że ich czwartkowe spotkanie było "bardzo pozytywnym krokiem w kierunku zjednoczenia" Republikanów przed listopadowymi wyborami.

"Odbyliśmy dziś rano świetną rozmowę. Choć uczciwie mówimy o tym, co nas różni, to uznajemy, że jest również wiele ważnych obszarów, w których się zgadzamy" - napisali we wspólnym oświadczeniu Ryan i Trump po 45-minutowym spotkaniu w Waszyngtonie.

W ub. tygodniu Ryan zadeklarował, że na razie nie jest gotów do poparcia Trumpa z powodu prowokacyjnych wypowiedzi biznesmena i jego pomysłów politycznych, które są niezgodne z wieloletnią doktryną Partii Republikańskiej (GOP).

46-letni Ryan sprzeciwia się m.in. propozycjom Trumpa, by wprowadzić tymczasowy zakaz wjazdu do USA dla muzułmanów, by deportować 11 mln nielegalnych imigrantów i wprowadzić protekcjonistyczne działania handlowe.

Również w czwartek kongresmen, postrzegany jako przywódca partyjnego establishmentu, który sprzeciwia się nominacji Trumpa, nie poparł 69-letniego miliardera, ale przyznał, że to, co od niego usłyszał, było bardzo zachęcające. Teraz trzeba się zastanowić nad tym, "co musimy zrobić, by zjednoczyć partię" - podkreślił.

"Nie jest tajemnicą, że Donalda Trumpa i mnie wiele różni. Rozmawialiśmy dziś o tych różnicach" - powiedział, przyznając, że nie da się ich wyeliminować w ciągu 45-minutowej rozmowy. "Jesteśmy w trakcie siania ziaren zjednoczenia, by zmniejszyć te różnice" - dodał.

Ryan wyjaśnił, że rozmowa z Trumpem dotyczyła takich podstawowych spraw, jak podział władzy, interpretacja konstytucji, aborcja i rola sądu najwyższego.

Za pozytywne uznał, że Trump przyciąga nowych wyborców. "Pytanie brzmi: czy możemy zgodzić się co do podstawowych wartości, które łączą nas wszystkich?" - zastanawiał się.

Przed budynkiem, w którym odbyło się spotkanie polityków, zebrały się dziesiątki demonstrantów, by protestować przeciwko kontrowersyjnym wypowiedziom Trumpa.

Miliarder jest już coraz bliżej zebrania głosów 1 237 delegatów potrzebnych do uzyskania nominacji prezydenckiej Republikanów przed listopadowymi wyborami. Nadal nie zjednał sobie jednak wielu prominentnych republikańskiego polityków. W ub. tygodniu media informowały, że Trumpa nie poprą żyjący byli prezydenci USA z ramienia Republikanów - George Bush i jego syn George W. Bush. Obaj popierali wszystkich republikańskich kandydatów w pięciu ostatnich wyborach.(PAP)

jhp/ kar/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.