Stawiski: Warszawa to nie Paryż, czyli strategiczny chłód w relacjach polsko-niemieckich

niemcy, ue
niemcy, ueShutterStock
14 kwietnia 2016

Jednym z zasadniczych celów polskiej polityki zagranicznej po odzyskaniu suwerenności państwowej w latach 1989–1990 było określenie pozycji Polski w stosunku do Niemiec - pisze Jacek Stawiski z TVN24 Bis.

 Oba kraje, złączone tragiczną i powikłaną historią, wykorzystywały szansę, jaką stwarzał schyłek potęgi sowieckiego imperium, do zrealizowania swoich naczelnych narodowych celów: Niemcy do zjednoczenia państwa w ramach sojuszy zachodnich, a Polska do odzyskania niepodległości i wejścia do tych samych sojuszy w ramach Zachodu, w których od dekad były już Niemcy Zachodnie i gdzie szybko miała się znaleźć zjednoczona RFN.

Wizjonerzy polskiej polityki zagranicznej – Krzysztof Skubiszewski, Bronisław Geremek czy Władysław Bartoszewski – dostrzegli także historyczną szansę na zakończenie wielopokoleniowych konfliktów polsko-niemieckich i zbudowanie nowoczesnego partnerstwa Warszawy z Berlinem przynajmniej na wzór partnerstwa Niemiec i Francji. Nie było to wcale łatwe, o czym świadczy to, jak szybko kwestia polskiej granicy zachodniej pojawiła się w procesie zjednoczenia Niemiec i jak trudną do przyjęcia dla Polski politykę wobec kwestii granicznych realizował kanclerz Helmut Kohl. Kanclerz wahał się z jednoznacznym uznaniem granicy, walcząc o poparcie wyborców prawicowych i   konserwatywnych.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png