Kadrowa miotła na ostatniej prostej. Nie omija również ministerstwa.
Mamy końcówkę marca i zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami Prawa i Sprawiedliwości kończy się proces wymiany władz w najważniejszych spółkach Skarbu Państwa. Jednym z ostatnich akordów jest objęcie przez Henryka Baranowskiego, do niedawna wiceministra skarbu, sterów w PGE. To zmiana spokojnie przyjęta przez rynek, bo nowy prezes koncernu ma za sobą lata doświadczeń w branży – m.in. był prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych, ostatnie lata spędził w firmie Alstom Power Polska. Nikt nie zgłaszał też zastrzeżeń do nowego prezesa PGNiG Piotra Woźniaka, który był już wiceszefem tej firmy, pełnił też funkcję ministra gospodarki w rządzie Jerzego Buzka.
Reklama

Reklama
Nie wszystkie nominacje budziły jednak tak mało kontrowersji. Nie milkną głosy o braku biznesowego doświadczenia nowego prezesa Orlenu – Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu w okresie poprzednich rządów PiS. Także powracający na stanowisko sprzed dwóch kadencji prezes KGHM Krzysztof Skóra nie może pochwalić się takim doświadczeniem, jakie miał jego poprzednik. Minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz podkreśla jednak, że najważniejszym kryterium przy powoływaniu nowych władz spółek jest lojalność i gwarancja, że menedżerowie będą realizowali strategiczne plany Skarbu Państwa. Skoro Skarb Państwa uważa, że państwowe spółki powinny ratować górnictwo, to PGE, Energa i PGNiG już zadeklarowały inwestycje 1,5 mld zł, a Enea podtrzymuje swoje zainteresowanie Katowickim Holdingiem Węglowym.
Zmiany objęły wszystkie firmy energetyczne, PZU, spółki PKP, PGNiG, Orlen, Grupę Azoty. W ważniejszych przedsiębiorstwach Skarbu Państwa stanowisko ocalił jedynie Paweł Olechnowicz, który od 14 lat stoi na czele Lotosu i przeżył już sześciu premierów i 12 ministrów skarbu. Wygląda jednak, że na tym swój bilans może zakończyć. O jego dymisji mówiło się praktycznie od dnia wyborów, wkrótce jednak okazało się, że Olechnowicz ma w PiS sporo wpływowych zwolenników – zaliczał się do nich m.in. Piotr Naimski, obecny minister ds. krytycznej infrastruktury energetycznej, czy poseł Maks Kraczkowski. Na odwołanie Olechnowicza nalega jednak pomorski poseł PiS, były prezes gdańskiej stoczni Andrzej Jaworski, który w kuluarowych spekulacjach jest typowany na następcę obecnego prezesa.
Kadrowa miotła nie ominie też samego Ministerstwa Skarbu. Według zapowiedzi ministra Dawida Jackiewicza ma ono zostać zlikwidowane w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Wcześniej minister porządkuje resort i przekazuje nadzór nad kolejnymi spółkami właściwym resortom – np. spółki energetyczne, kopalnie i spółki paliwowe trafią pod nadzór Ministerstwa Energii. To zapowiedź zmian kadrowych w resorcie. Jak wielkich? Jeszcze nie wiadomo. – Potrzebujemy kilku dni na analizę, jakie ruchy kadrowe w resorcie miały już miejsce, a jakie są związane z tymi przekształceniami – usłyszeliśmy w MSP. Według nieoficjalnych informacji skala zmian będzie jednak spora – ministerstwo wyzbywa się nadzoru nad większością spółek, trudno więc utrzymywać kadry, które były dotychczas za nie odpowiedzialne.