Niemiecki sekretarz ds. europejskich Guenter Gloser opowiedział się za wznowieniem rozmów z Rosją w sprawie nowego partnerstwa. Szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz ripostował: nie należy się spieszyć.

"Trzeba się zastanowić, czy blokując dalej rozmowy z Rosją, działamy na własną korzyść" - powiedział Gloser wchodząc na spotkanie szefów dyplomacji "27" w Luksemburgu.

Podobnie, za wznowieniem zawieszonych na nadzwyczajnym szczycie unijnym 1 września negocjacji z Rosją, wypowiadało się w piątek francuskie przewodnictwo UE. Tłumaczyło, że wraz z opuszczeniem w wyznaczonym terminie do 10 października stref buforowych w Gruzji przez rosyjskich żołnierzy "zostały spełnione warunki, by wznowić negocjacje z Rosją" o nowej umowie o partnerstwie.

Innego zdania w sprawie spełnienia tych warunków jest Polska

"Na razie nie wypełnione są warunki porozumienia trójstronnego (czyli Rosja-UE-Gruzja z 12 sierpnia - PAP). W związku z tym jest za wcześnie, by o tym mówić" - powiedział tuż przed posiedzeniem szef UKIE Dowgielewicz, który pod nieobecność ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, reprezentuje Polskę w Luksemburgu.

"Nie ma powodu do pośpiechu. Nie powinniśmy tak szybko przejść do porządku dziennego w relacjach z Rosją i zapominać o konflikcie rosyjsko-gruzińskim" - tłumaczył pragnący zachować anonimowość polski dyplomata. Tłumaczył, że z decyzją o wznowieniu rozmów z Rosją UE powinna poczekać przynajmniej do wyników międzynarodowej konferencji na temat przyszłości Gruzji. Dwudniowa konferencja rozpoczyna się w środę w Genewie.

Polska, podobnie jaki kilka innych krajów - Wielka Brytania, Szwecja czy Litwa, inaczej interpretuje warunki, od których spełnienia przywódcy państw UE uzależnili na nadzwyczajnym szczycie 1 września wznowienie rozmów z Moskwą. Te kraje przypominają, że na tym szczycie wzywano Rosję do wycofania się na pozycje sprzed wybuchu konfliktu gruzińsko-rosyjskiego 7 sierpnia, a nie tylko ze stref buforowych.

Już po szczycie, 8 września prezydent Francji Nicolas Sarkozy wraz z szefem Komisji Europejskiej (KE) Jose Manuelem Barroso i koordynatorem unijnej dyplomacji Javierem Solaną podpisali w Moskwie w imieniu UE porozumienie z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem. Mówiło ono, że rosyjscy żołnierze do 10 października wycofają się ze stref buforowych wzdłuż granic z separatystycznymi regionami Gruzji.

I to - jak ogłosił w piątek Solana - nastąpiło.

"Rząd niemiecki cieszy się z szybkiego wycofania żołnierzy rosyjskich ze stref buforowych. To wesprze stabilność w regionie" - powiedział w poniedziałek Gloser.

Kraje sceptyczne wskazują, że sytuacja nie powróciła jednak do stanu sprzed wybuchu konfliktu

Przed wojną w Osetii Południowej i Abchazji było 2 tys. żołnierzy rosyjskich sił pokojowych, a teraz ponad 7 tys.

Różnice zdań między krajami UE w sprawie Rosji mogą ujawnić się nie tylko w poniedziałek, ale także na szczycie UE w środę i czwartek. Francja stara się, by na jednym z tych spotkać przyjęto deklarację o wycofaniu wojsk rosyjskich i wznowieniu rozmów.