Francuskie lotnictwo rozpoczęło rekonesans pozycji dżihadystów w Syrii. Przeprowadzenie takich operacji zapowiedział wczoraj prezydent Francois Hollande.
Reklama

Z bazy w rejonie Zatoki Perskiej wystartowały dwa wielozadaniowe samoloty typu Rafale i zapewniający uzupełnianie paliwa w powietrzu C-135. Celem rekonesansu jest zebranie dokładnych danych dotyczących pozycji islamistów, ich ruchów oraz kontaktów z innymi oddziałami tak zwanego Państwa Islamskiego, działającego na terytorium Syrii. Szczegółowe informacje na ten temat pozwolą na opracowanie precyzyjnych planów ataków z powietrza.

Rzucenie do walki sił lądowych wykluczył wczoraj prezydent Francois Hollande. Do tej pory Francja uczestniczyła w nalotach na pozycje dżihadystów w Iraku wstrzymując się przed udziałem w interwencji w Syrii w obawie, aby to nie pomogło odzyskać straconego terenu dyktaturze Baszara el-Asada.

Teraz sytuacja się zmieniła - władze w Damaszku tracą grunt pod nogami, a Francja obawia się dalszego napływu syryjskich uchodźców i terrorystów islamskich.