Nadal niespokojnie w amerykańskim mieście Ferguson. Trwają tam protesty w rocznicę zabicia przez policjanta na służbie 18-letniego czarnoskórego Michaela Browna. Protesty, które w zamierzeniu miały być pokojowe, przeradzają się w walkę wręcz z funkcjonariuszami.

Władze stanu Missouri wprowadziły w Ferguson i okolicach stan wyjątkowy, aby zapobiec ponownym aktom przemocy. W dalszym ciągu dochodzi do starć z policjantami. Tym razem w ich stronę posypały się butelki z zamrożoną wodą i kamienie. Zatrzymano 23 osoby, wśród nich agresywnych nastolatków. Wszystko jest następstwem ogólnokrajowych oskarżeń wobec policji dotyczących uprzedzeń rasowych.

Według analizy amerykańskich mediów, w ostatnim roku po tragicznych wydarzeniach związanych z zabiciem czarnoskórego Michaela Browna w Ferguson nic się nie zmieniło. W metropolii nadal dochodzi do wielu bezpodstawnych aresztowań, a miejscowa policja i wymiar sprawiedliwości karze zbyt wysokimi mandatami za drobne przestępstwa w celu uzyskania większych przychodów do lokalnego budżetu.