Opinię publiczną na całym świecie zbulwersowały informacje o tym, że wspierana z amerykańskiego budżetu proaborcyjna organizacja Planned Parenthood z USA jest oskarżana o sprzedaż ciał usuniętych płodów.
W internecie dostępne są filmy z negocjacji cen za przekazywanie "tkanek płodów". Planned Parenthood twierdzi, że nie ma mowy o handlu - matki dobrowolnie oddają ciała swoich dzieci po aborcji -, a filmy to manipulacja.
- 400 tys. podpisów pod ustawą antyaborcyjną
- USA: Klinika aborcyjna handlowała organami
- Prof. Chazan: Czuję radość i satysfakcję z decyzji NIL
- Abp. Hoser: Stosowanie pigułki „Dzień po” to aborcja
- Profesor Chazan oczyszczony z zarzutów. Chce wrócić na stanowisko dyrektora Szpitala Świętej Rodziny
- Warszawski ratusz o umorzeniu sprawy prof. Chazana
Absolutnie nie ma zgody na dorabianiu się na sprzedaż tkanek- mówi Anna Grzywacz z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Organizacja jest temu przeciwna.
Inną sprawą jest według Federacji etyka korzystanie z zarodków lub tkanek płodów. Mowa chociażby o podarowaniu ich na przykład na cele naukowe. Te sprawy powinno regulować w prawie każde państwo, to także indywidualna decyzja danej pary- dodaje Anna Grzywacz.
Planned Parenthood wydała oświadczenie. Podkreśla, że przekazywanie tkanek usuniętych płodów odbywa się za zgodą i na życzenie matek, które chcą je przekazać do celów badań naukowych. Taką możliwość daje obecnie prawo w Stanach Zjednoczonych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu