Komisja Europejska chce wesprzeć Grecję finansowo z tymczasowego funduszu ratunkowego. Chodzi o natychmiastowe pożyczki, które pozwolą władzom w Atenach uregulować zobowiązania wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego, oraz Europejskiego Banku Centralnego w tym miesiącu.
Wykorzystanie tymczasowego funduszu ratunkowego, w którym wkład mają wszystkie unijne kraje, nie podoba się państwom spoza eurolandu. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis przekonywał, że nie ma innej możliwości. Na dwustronne pożyczki nie zdecydował się żaden kraj, trzeba wesprzeć więc Grecję funduszem ratunkowym.
- W Grecji nie chodzi o reformy, lecz przebudowę całego państwa
- Dijsselbloem: Członkowie UE nie poparliby dawania pieniędzy Grekom, gdybyśmy ich zapytali
- KE: W 2022 zadłużenie Grecji wyniesie 150 proc. PKB. Jeśli przyjmą reformy
- Bałkanizacja Aten? To realne
- Syriza się sypie, a Grecja szykuje do buntu
- Rosja zamierza znieść embargo dla Grecji
- Grecja: Reformy w parlamencie, a na ulicach strajki
- Jesteśmy świadomi różnych zastrzeżeń państw spoza strefy euro co do tego rozwiązania - przyznał wiceszef Komisji. Dodał, że Bruksela pracuje nad gwarancjami dla tych krajów, które uchronią je przed ryzykiem niespłacania przez Grecję pożyczki.
Szacuje się, że Ateny natychmiast potrzebują 12 miliardów euro. Wprawdzie Grecja ma obiecany trzeci pakiet finansowy, do 86 miliardów euro, co uzgodniono na niedawnym szczycie, ale zanim pierwsze kredyty zostaną wypłacone, minie kilka tygodni. Najpierw Grecja musi przyjąć niezbędne reformy, a później dopiero ruszą negocjacje w sprawie warunków przyznania kolejnego finansowego wsparcia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu