Trudna akcja ratunkowa w Alapch: W miejscu, gdzie uderzył samolot nachylenie zbocza wynosi sześćdziesiąt stopni

25 marca 2015

To ekstremalnie trudna akcja ratunkowa. Tak komentuje poszukiwania w Alpach ratownik GOPR i założyciel sądeckiego Klubu Wysokogórskiego Stanisław Biela.

Airbus A320 niemieckich linii lotniczych Germanwings rozbił się wczoraj w okolicy miejscowości Barcelonnette. Na pokładzie było 150 osób, w tym sześciu członków załogi. Ratownicy i eksperci lotniczy cały czas pracują na miejscu katastrofy.

Stanisław Biela podkreśla, że prowadzenie akcji wymaga sporych umiejętności. „W miejscu, gdzie uderzył samolot nachylenie zbocza wynosi sześćdziesiąt stopni, to oznacza, że nie można na nim stać, tylko się spada. Stok musi być odpowiednio zabezpieczony aby można było asekurować ludzi podczas ich pracy” - tłumaczy w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową.

Ratownik podejrzewa, że identyfikacja ciał będzie trudna i może potrwać bardzo długo.

Na miejsce tragedii mają dzisiaj przyjechać rodziny zabitych oraz prezydent Francji Francois Hollande, kanclerz Niemiec Angela Merkel i hiszpański premier Mariano Rajoy. Większość ofiar katastrofy to obywatele tych krajów.
Ekipy ekspertów szukają czarnych skrzynek samolotu linii Germanwings. Jak dotąd, znaleziono jedną z nich, ale nie wiadomo, czy uda się ją odczytać. Zapisy rejestratorów Airbusa A320 będą kluczowe, by wyjaśnić przyczynę wczorajszej tragedii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.