Prezydent Petro Poroszenko zaproponował Unii Europejskiej dołączenie do prac Wspólnego Centrum Kontroli i Koordynacji. Taka propozycja padła w rozmowie z unijnym prezydentem Donaldem Tuskiem.

We Wspólnym centrum kontroli i koordynacji pracują ukraińscy i rosyjscy wojskowi oraz przedstawiciele OBWE. Prezydent Petro Poroszenko chciałby, aby dołączyli do nich żołnierze z Unii Europejskiej. Szef państwa zwrócił uwagę, że atak separatystów na Debalcewe, po ogłoszeniu w nocy z soboty na niedzielę zawieszenia broni oraz ostrzały innych miast w Zagłębiu Donieckim świadczą o tym, że bojówkarze nie chcą przestrzegać zeszłotygodniowych porozumień mińskich przewidujących wstrzymanie ognia.

Wcześniej ukraińskie władze uznały, że na wschodzie powinna działać unijna misja policyjna mająca mandat ONZ. Nie powinni brać w niej udziału Rosjanie, ponieważ Moskwa jest zaangażowana po jednej ze stron konfliktu.

Misja OBWE działająca w Zagłębiu Donieckim nie sprawdziła się po ogłoszeniu zawieszenia broni w nocy z soboty na niedzielę. Obserwatorzy nie byli w stanie dotrzeć do Debalcewe, gdzie wspierani przez Moskwę separatyści prowadzili działania zbrojne nie zważając na porozumienie zawarte w Mińsku. Ukraińskie wojsko musiało się ewakuować z Debalcewe - zginęło co najmniej 13 żołnierzy, 157 zostało rannych, 90 wzięto do niewoli, a 82 uznawanych jest za zaginionych.