Atak na ambasadora Iranu w Jemenie. Do zamachu przyznał się odłam Al-Kaidy, działający na Półwyspie Arabskim.

Przed domem dyplomaty w stolicy kraju Sanie eksplodował samochód, wyładowany materiałami wybuchowymi. Według jemeńskich władz zginął pilnujący budynku żołnierz i przechodząca obok kobieta z dzieckiem. Cztery osoby zostały ranne, w tym jedna ciężko. Ambasador ani nikt z irańskich dyplomatów nie ucierpiał. Służby bezpieczeństwa twierdzą, że ataku dokonał terrorysta-samobójca.

Przedstawiciele lokalnego odłamu Al-Kaidy napisali na Twitterze, że przed domem ambasadora zaparkowano samochód z bombą. W jej eksplozji miało zginąć kilku Irańczyków i jemeńskich strażników. Iran wspiera jemeńskie plemię Huti, które walczy z terrorystami z Al Kaidy.