Rewitalizacja po polsku: Odmalowanie elewacji i pozbycie się dziadów do socjali

Budowa, nieruchomości, remont, stolarz
Budowa, nieruchomości, remont, stolarzShutterStock
11 lipca 2014

W polskim wydaniu ogranicza się do odmalowania elewacji i pozbycia się kłopotliwych mieszkańców. A przecież rewitalizacja powinna oznaczać nie tylko remont budynków, lecz także uzdrowienie całej tkanki miejskiej.

Odnowić fasady kamienic, na ulicy położyć kostkę brukową, wywalić dziadów do socjali, a do wyremontowanej substancji lokalowej zaprosić bogate banki – tak, mówiąc w uproszczeniu, wygląda rewitalizacja starych miejskich dzielnic na polską modłę. Tyle że pod tą odremontowaną fasadą nic się w rzeczywistości nie zmienia. A jeśli się zmienia, to na gorsze. Na miejsce starych powstają nowe dzielnice nędzy. Patologia, przemoc, bieda zagarniają coraz to nowe obszary. Centra zamieniają się w opustoszałe po zmroku muzea, w których zamiast eksponatów królują neony wieszczące chwałę globalnych firm. Na szczęście pojawiają się przykłady zmiany takiego podejścia do miejsc, które powinny być sercami, nie cmentarzami naszych miast. Jednak bez systemowej zmiany prawa, bez zmiany polityki państwa, odwrócenia wagi interesów prywatnych i publicznych nie należy oczekiwać przełomu. A ten jest niezbędny. I ważny dla całego kraju. Skalę problemu niech odda kilka tylko liczb. Ponad 60 proc. Polaków żyje w miastach. A więcej niż 20 proc. obszarów miejskich wymaga rewitalizacji. Na tych wymagających terapii terenach żyje 4,7 mln ludzi.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.