Ryszard Rutkowski z Komisji wyjaśnił, że szczegółowe oględziny polegają na wyszukiwaniu rejestratorów i GPS-ów, czyli elementów, które mogą dać wiedzę o stanie samolotu i przebiegu lotu. Dodał, że czasami nawet spalone urządzenia mogą mieć dające się odczytać kości pamięci. Ryszard Rutkowski powiedział też, że eksperci nie wykluczyli na razie żadnego scenariusza, bo mają małą wiedzę. Argumentował, że do tej pory były wykonywane jedynie podstawowe prace i to w godzinach nocnych, a szerszą wiedzę będą mieli dopiero po dzisiejszych oględzinach.
Z kolei prokurator Tomasz Ozimek powiedział, że wraz z ekspertami z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych pracować będą śledczy. Dodał, że żadna z ewentualnych przyczyn wypadku nie została dotąd wykluczona, a rozważane są takie wersje, jak awaria sprzętu, błąd pilota, czy wina osób, które zajmowały się ruchem lotniczym na lotnisku w Rudnikach. Prokuratura podejrzewa, że oględziny wraku samolotu potrwają do jutra.
Stan jedynej ocalałej z katastrofy wypadku poprawia się. 40-letni mężczyzna jest w stanie ciężkim, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Możliwe, że jeszcze dziś poszkodowany zostanie przeniesiony na oddział chirurgii ogólnej. Lekarze podejmą decyzję, czy mężczyznę będzie można przesłuchać. Wczoraj jego stan psychiczny na to nie pozwalał.