Afera podsłuchowa: Sytuacja w Polsce jak na Węgrzech kilka lat temu

14 czerwca 2014

Afera podsłuchowa po publikacji "Wprost" przypomina sytuację na Węgrzech kilka lat temu, kiedy nagrano tamtejszego premiera Ferenca Gyurcsany'ego. Wszystko zakończyło się upadkiem władzy socjalistów. Profesor Henryk Domański mówił w TVPINFO, że nie jest wykluczone, iż podobny los czeka teraz rząd Donalda Tuska.

"Wprost" twierdzi, że dysponuje nagraniami kompromitującymi czołowych polskich polityków, między innymi szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza.

W ocenie socjologa, wszystko zależy od tego, jak na sprawę zareaguje opinia publiczna i społeczeństwo. Pewne jest tylko jedno - postępowanie premiera Tuska musi być teraz wyjątkowo stanowcze. W tej sytuacji, zdaniem Domańskiego, szef rządu będzie czekał na reakcję społeczeństwa, czy oczekuje się dymisji szefa MSW. To Sienkiewicz może być - mówił Domański - centralną postacią całej afery.

Donald Tusk jest teraz w bardzo niezręcznej sytuacji - dodał prof. Henryk Domański. Bartłomiej Sienkiewicz jest bowiem ministrem stosunkowo niedługo. Jego kompromitacja może pokazać - mówił gość TVP Info - że szef rządu postawił na nieodpowiednią osobę, a ministerstwo spraw wewnętrznych to kluczowy resort.

Póki co, nie można zweryfikować informacji podawanych przez "Wprost", bo taśmy nie są dostępne. Dziennikarze tygodnika zapowiadają jednak, że będą sukcesywnie publikować kolejne fragmenty szokujących - w ich ocenie - nagrań.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.