W szwedzkich mediach komentowany jest materiał telewizyjny oparty na informacjach udostępnionych przez Edwarda Snowdena. Z programu emitowanego wczoraj wieczorem wynika, że szwedzkie służby specjalne - a głównie służba podsłuchu radiowego i dekryptażu FRA - pomagają Amerykanom podsłuchiwać łączność najwyższych władz Federacji Rosyjskiej.
Jeden z najpopularniejszych szwedzkich publicystów zajmujących się problematyką międzynarodową Mats Knudson stwierdził, że ujawnienie takich praktyk może utrudnić i tak niełatwe szwedzko-rosyjskie kontakty. Ponadto może być wykorzystane przeciwko Szwecji w rosyjskich działaniach propagandowych w sprawie Ukrainy.
Odmiennie zareagował współtwórca Polityki Wschodniej UE, szef szwedzkiej dyplomacji Karl Bildt. Zapytany o skutki rewelacji ogłoszonych przez Szwedzką Telewizję stwierdził, że nie będą one miały żadnego wpływu na stosunki szwedzko-rosyjskie. Bildt nie jest nawet pewien, czy Rosjanie zwrócą na tę audycję uwagę.
Podobnie sądzi były szwedzki ambasador w Moskwie Sven Hirdman, który raczej spodziewa się rosyjskiej reakcji w postaci ironicznego programu satyrycznego o szwedzkich szpiegach niż ostrych poważnych posunięć dyplomatycznych. Jego zdaniem, Rosjanie od lat doskonale wiedzą o działalności podsłuchowej szwedzkich służb.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu