Nerwowy poranek Eugeniusza Kłopotka. Poseł PSL-u deklaruje, że poprze wniosek o przeprowadzenie referendum edukacyjnego. Jedno z pytań dotyczy likwidacji obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Debata na ten temat odbyła się dwa tygodnie temu. Wniosek o referendum popierają: PiS, SLD i Solidarna Polska. Sprzeciwia mu się PO, która rekomenduje Sejmowi odrzucenie wniosku oraz większość posłów PSL-u. Ludowcy zarządzili dyscyplinę głosowania.

Eugeniusz Kłopotek zamierza dyscyplinę klubową złamać. Liczy się z konsekwencjami swojego postępowania, ale nie wierzy, że zostanie wykluczony z szeregów klubowych i partyjnych. "Nie ma takiej siły, żeby mnie wyrzucić z Polskiego Stronnictwa Ludowego, bo statut na to nie pozwala - powiedział dziennikarzom przed rozpoczęciem obrad. - "O tym decyduje moja organizacja w Bydgoszczy". Pytany, czy obecna postawa ma charakter koniunkturalny - odparł "A dajcie sobie z tym spokój".

Poseł Kłopotek wiele razy łamał dyscyplinę i głosował, jak opozycja. Dlatego nie dziwią głosy, takie, jak na przykład Marka Sawickiego, że z niepokornym posłem trzeba w końcu zrobić porządek. "Wprawdzie nie stosowano do tej pory poważnych kar, ale nie było też sytuacji, by któryś z posłów robił oko do opozycji i głosował jak chce" - mówi polityk.

Jeśli poseł Kłopotek złamie dyscyplinę, a w konsekwencji wniosek o referendum przejdzie, czeka go jedna z trzech kar - upomnienie, nagana lub wykluczenie z klubu parlamentarnego.