Kulisy zwycięstwa Protasiewicza: Głos delegata za pracę w KGHM

Jacek Protasiewicz
Jacek ProtasiewiczAgencja Gazeta / Fot. Maciej wierczyński Agencja Gazeta
28 października 2013

"Newsweek” dotarł do nagrania pokazującego kulisy zwycięstwa Jacka Protasiewicza na zjeździe dolnośląskiej Platformy. Na nagraniu słychać, jak stronnik Protasiewicza, poseł Norbert Wojnarowski, obiecuje jednemu z delegatów "załatwienie" stanowiska w KGHM. W zamian chce oddania głosu na Protasiewicza. Sam Protasiewicz zaprzecza doniesieniom gazety.

W weekend odbył się zjazd dolnośląskiej PO, na którym wybrano nowego szefa regionu. Starcie Jacka Protasiewicza z Grzegorzem Schetyną było tak wyrównane, że trzeba było dwóch tur głosowania. Protasiewicz ostatecznie wygrał stosunkiem głosów 204:195.

Na nagraniu, do którego dotarł "Newsweek”, słychać rozmowę dolnośląskiego posła PO Norberta Wojnarowskiego z wahającym się delegatem przedstawiającym się imieniem Edward. Rozmowa miała miejsce najprawdopodobniej dzień przed zjazdem. Z nagrania wynika, że Wojnarowski jest wysłannikiem Protasiewicza. Rozmowę zaczyna od słów: "Znamy się za długo, żeby o dupie Maryny pogadać. Jacek Protasiewicz zapytał mnie wprost, czy ty jesteś w stanie go poprzeć."

Następnie Wojnarowicz opisuje perypetie zawodowe swojej żony: "Bo mi też z żoną taki numer wycięli, że moja żona złożyła rezygnację z KGHM Ecoren. Bo mieszkam już w Warszawie, nie? (...) I o niej zapomnieli, od 1 października jest bezrobotna, ale na razie jeszcze jakoś ogarniam. Byłem u Pawła Grasia: „Kurwa, to jest chore, że naszych ludzi czyszczą”. „To podziękuj Schetynie" i mówi "idź do Prortasiewicza".

W dalszej części nagrania Wojnarowicz mówi miedzy innymi "Jacek prosił mnie o spotkanie z paroma ludźmi, dzisiaj mam jeszcze kilka osób" i zadaje Edwardowi pytanie: "Jest pytanie za sto punktów, czy jesteś w stanie poprzeć jutro Jacka na zjeździe".

Delegat odpowiada wprost, że musi się zastanowić i schodzi na temat pracy dla siebie w którejś ze spółek kontrolowanych przez PO - ma zresztą pretensje do Wojnarowskiego, że ten już kiedyś mu dużo obiecywał, ale się z tego nie wywiązał. Mówi też: "Byłem u Jacka Kardeli (chodzi o nowego wiceprezesa KGHM ds. rozwoju – red.) trzy miesiące temu i powiedział mi, że nie chce się do mojego nazwiska dotykać.", na co Wojnarowski odpowiada: "Ale jak Jacek zadzwoni, to będzie inaczej."

"Newsweek" poprosił Wojnarowskiego o komentarz do nagrania. Poseł nie chciał jednak rozmawiać. "Jestem zszokowany, to jakaś prowokacja" - uciął szybko.

Protasiewicz: nie mam możliwości, by obiecywać pracę za głos

Jacek Protasiewicz zaprzecza, jakoby prosił posła PO Norberta Wojnarowskiego, aby przekonywał delegatów do głosowania na niego.

Polityk w rozmowie z IAR mówi, że nie ma "upoważnień, ani możliwości, by namawiać do głosowania w zamian za pracę". Jak dodaje, z większością delegatów, którzy go poparli, starał się spotkać osobiście. Jacek Protasiewicz powiedział też, że łączą go z posłem Wojnarowskim "bardzo powierzchowne relacje". Kiedy podjął decyzję o kandydowaniu na szefa dolnośląskiej PO, Norbert Wojnarowski zgłosił się do niego i powiedział, że jest gotów go poprzeć.

Protasiewicz zaznaczył, że jeśli nagranie "Newsweeka" okaże się prawdziwe, poseł Wojnarowski będzie musiał złożyć wyjaśnienia. 

O sprawie jako o skandalu mówią już stronnicy Grzegorza Schetyny - jeden z polityków uważa nawet, że medialnymi doniesieniami powinno się zająć Centralne Biuro Antykorupcyjne. Czeka też na reakcję premiera Donalda Tuska.

Źródło: IAR, "Newsweek", Gazeta.pl

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane