Żarty włoskich parlamentarzystów podczas wyborów prezydenckich

18 kwietnia 2013

Nawet taki moment, jak wybór prezydenta republiki jest dla włoskich parlamentarzystów okazją do żartów. Na kartach do głosowania pojawiły się tam nazwiska znanych piłkarzy, gwiazd kina i celebrytów.

W pierwszym głosowaniu biorący udział w wyborze członkowie izby deputowanych i senatu oraz delegaci regionów trzymali jeszcze fason.

W drugim, gdy kierownictwo największych partii zachęciło do oddawania pustych kart do głosowania, niektórzy woleli unieważnić swój głos, wpisując nazwiska osób, których nie było na liście kandydatów.

Znane natomiast są z boiska: "Roberto Mancini, Rivera, Giovanni Trapattoni", ze świata mody: "Santo Versace", albo z wielkiego ekranu:"Sophia Loren". Najczęściej powtarzającym się słowem było po drugim czwartkowym głosowaniu: "bianca"... Nie jest to jednak imię kobiece; znaczy po prostu “biała” i odnosi się do pustej, niezapisanej karty do głosowania. Podczas liczenia głosów wymówiono je aż 418 razy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.