Po skandalu wokół wypowiedzi Mariana Kubalicy, wiceszefa sportowego kanału TVP, spółka idzie śladami konkurencji. Pracownicy telewizji publicznej, tak jak dziennikarze TVN, będą musieli uważniej dzielić się swoimi prywatnymi opiniami w mediach społecznościowych. Będzie ich obowiązywał nowy kodeks - dowiedział się dziennik.pl.
Prace nad "dekalogiem" to efekt afery, jaką w zeszłym tygodniu wywołał były szef biura zarządu TVP, Marian Kubalica. Obecny wicedyrektor TVP Sport podzielił się ze znajomymi na Facebooku swoimi przemyśleniami na temat konklawe i nowego papieża. We wtorek Kubalica narzekał: Otwieram gazety - konklawe. Wchodzę na portale internetowe - konklawe. Włączam odbiornik telewizyjny - konklawe. (…) Stopień katolicyzacji naszych mediów, naszego życia społecznego i politycznego sięga już absurdu.
Dzień później poszedł jeszcze dalej. Tak skomentował wybór kardynała Jorge Bergoglio: Oto ważna informacja na temat nowego papieża. Donosiciel, współpracownik krwawej wojskowej junty. No, ale donosił prawidłowo, bo na lewicowców, więc pewnie jest w porządku. Bo gdyby donosił na prawicowców, to oczywisty agent i szuja.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.