Rzeczniczka GDDKiA Urszula Nelken poinformowała w środę PAP, że sześciu pracowników Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, nadzorujących budowę autostrady A2, otrzymało nagrody uznaniowe w łącznej wysokości 64 tysięcy brutto.
Reklama

PiS poinformowało w środę, że zwrócił się do ministra transportu Sławomira Nowaka, by wyjaśnił jak najszybciej, którzy urzędnicy i za co otrzymali nagrody. Z kolei klub Solidarnej Polski chce informacji rządu ws. wypłaty nagród dla pracowników GDDKiA za nadzorowanie budowy autostrady A2.

"Są to nagrody uznaniowe, które przyznawane są we wszystkich urzędach.(...) Jest to nagroda za szczególny wkład pracy. W tym wypadku za pracę w czasie prywatnych zupełnie godzin. Nie są to urzędnicy, którzy siedzą do 16 i wychodzą. To są ludzie, którzy pracowali po kilkanaście godzin dziennie, w weekendy" - wyjaśniła PAP rzeczniczka GDDKiA.

Dodała, że nagroda przyznana jest osobom, które "w szczególny sposób, z niezwykłym zaangażowaniem, pracują i nadzorują realizację" autostrady A2.

Zaznaczyła, że nagroda nie została wypłacona za nadgodziny. "Gdyby wystąpili o wypłatę za nadgodziny, kosztowałoby nas to znacznie więcej. Nigdy nie wystąpili o nadgodziny. Jest to po prostu nagroda uznaniowa" - podkreśliła.

Nelken dodała, że nagrody zostały wypłacone sześciu osobom. "Za pięć miesięcy takiej wytężonej pracy, w czasie prywatnym, jest to kwota 64 tysięcy złotych brutto" - zaznaczyła.

Realizacja A2 zgodnie z kontraktem

Jak podkreśliła, realizacja autostrady A2 przebiega zgodnie z zapisami w kontraktach. "Na 91. km odcinku między Łodzią a Warszawą jest 5 kontraktów, z których trzy są realizowane bez przeszkód i mają być gotowe 6 czerwca, a przejezdne 31 maja. Natomiast dwa pozostałe mają być gotowe 15 października. Czyli wszelkie roboty mają się tam zakończyć 15 października" - mówiła. Dodała, że w razie niedopełnienia kontraktów na wykonawców będą nałożone kary.

O doniesienia medialne dotyczące premii bądź nagród dla pracowników GDDKiA Nelken była też pytana w środę w Katowicach. Jak mówiła, nagrody przyznano "za wyjątkowe zaangażowanie", za pracę "pod bardzo silną presją, również medialną" i za jej "bardzo widoczne wyniki".

"W tej chwili, jeśli chodzi o najbardziej opóźniony odcinek C, gdzie w połowie marca liderem konsorcjum została czeska firma Bogl & Krysl, która dwa tygodnie później przejęła 100 proc. robót, te roboty postępują w tempie naprawdę niezwykłym. Widać to po naszych cotygodniowych raportach" - powiedziała Nelken.

Jak zaznaczyła, jeszcze niespełna miesiąc temu zaawansowanie robót na tym odcinku sięgało ok. 40 proc., a obecnie to ponad 80 proc. "Tylko w ciągu ostatniego tygodnia ten wzrost to ponad 20 proc. To naprawdę jest tempo imponujące. Dodatkowo nie dzieje się to kosztem jakości, bo przez cały czas robione są badania jakościowe, których na tym odcinku jest wyjątkowo dużo" - zastrzegła rzeczniczka.

Mobilizacja na A2

Zdaniem Nelken mobilizacja na tym odcinku jest "ogromna" - tak ze strony wykonawcy, jak i nadzoru pełnionego przez pracowników Dyrekcji. "Pracują nie licząc godzin. To nie są urzędnicy, którzy wychodzą z pracy o 16. To są ludzie, którzy pracują na dobrą sprawę non-stop. Mieliśmy ostatnio najdłuższy weekend - oni pracowali. Codziennie są na tej budowie" - argumentowała.

Dopytywana o krytykę ze strony PiS przyznania nagród za de facto opóźnioną inwestycję, Nelken uznała, że nie są to pytania do niej. "Nie jestem politykiem i nie reprezentuję instytucji politycznej" - wskazała.

W środę GDDKiA poinformowała, że na odcinku C autostrady A2 Stryków-Konotopa został oddany do ruchu pierwszy wiadukt. Chodzi o wiadukt w ciągu drogi krajowej nr 50. Dotychczas kierowcy, którzy jechali tą drogą, przejeżdżali przez plac budowy autostrady. Odcinek C to najmniej zaawansowana część autostrady - wciąż nie wiadomo, czy wykonawca udostępni drogę na Euro 2012.