B. prezydent Aleksander Kwaśniewski przestrzegał w czwartek władze Ukrainy przed zaprzepaszczeniem szansy na podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. Główną przeszkodą - podkreślił - jest aresztowanie b. ukraińskiej premier Julii Tymoszenko.

W czwartek w Warszawie odbyło się posiedzenie Zarządu Jałtańskiej Strategii Europejskiej - organizacji pozarządowej stworzonej do działania na rzecz zbliżania Ukrainy do struktur europejskich. Kwaśniewski jest szefem zarządu organizacji.

Gośćmi spotkania - jak powiedział na konferencji prasowej Kwaśniewski - byli m.in. premier Donald Tusk oraz minister finansów Jacek Rostowski.

"Jesteśmy w trudnym momencie, bo z jednej strony mamy niewątpliwy sukces w postaci niemalże zakończenia negocjacji, jeśli chodzi o układ handlowy Ukraina-UE i niemalże finał umowy stowarzyszeniowej" - mówił b. prezydent. Według niego, jest to wielkie osiągnięcie.

Reklama

Jak relacjonował Kwaśniewski, Tusk podkreślił podczas spotkania, iż jest to "osiągnięcie wręcz powyżej oczekiwań" i zaznaczył jednocześnie, że docenia wysiłek, jaki został włożony w tej sprawie przez ukraińskiego premiera Mykołę Azarowa i prezydenta Wiktora Janukowycza. "Tusk wręcz stwierdził, że fakt, iż do władzy została wybrana ekipa, której nie kojarzono z proeuropejskimi aspiracjami Ukrainy, uwiarygodnił jeszcze bardziej ten proces" - relacjonował b. prezydent.

Kwaśniewski dodał, że wszystko wyglądałoby dobrze, gdyby nie fakt aresztowania z powodów politycznych byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko. Ta kwestia - dodał - jest główną przeszkodą w sfinalizowaniu umowy stowarzyszeniowej.

Reklama

"Znaleźliśmy się w takim momencie, w którym z jednej strony dokumenty są przygotowane i możliwe do podpisania, a z drugiej strony bez jakiegokolwiek ruchu ws. Julii Tymoszenko, czy spełnienia części z obietnic, które były już wypowiadane przez najwyższych przedstawicieli Ukrainy, podpisanie będzie niemożliwe" - zaznaczył.

Tusk powiedział - relacjonował Kwaśniewski - że jeśli jakiegokolwiek przełomu ws. Tymoszenko nie będzie, trudno sobie wyobrazić, aby sukcesem zakończył się planowany szczyt UE-Ukraina planowany na 19 grudnia w Kijowie.

Jałtańska Strategia Europejska organizuje co roku konferencję w Jałcie

Kwaśniewski przypomniał, że 15 listopada do Wrocławia przyjedzie ukraiński prezydent, co będzie okazją do rozmów z prezydentem Bronisławem Komorowskim.

"Bardzo byśmy chcieli, aby można było zwieńczyć polską prezydencję takim właśnie sukcesem, jak podpisanie umowy stowarzyszeniowej. Z drugiej strony chcielibyśmy jeszcze bardziej - w tym jest także moje osobiste zaangażowanie - zwieńczyć także 20 lat naszej ciężkiej pracy na rzecz Ukrainy tym aktem" - mówił b. prezydent. Dodał, że Polska byłaby bardzo niezadowolona i rozczarowana gdyby nie udało się podpisać tego dokumentu.

Według Kwaśniewskiego, ukraińscy liderzy polityczni muszą zrozumieć, że obecny moment jest "bardzo wrażliwy". Tłumaczył, że to nie jest sytuacja, w której można powiedzieć, że wszyscy żyją problemem Ukrainy, bo Unia ma wiele innych problemów do pilnego rozwiązania.

B. prezydent zaznaczył, że jeśli okaże się, iż umowa nie zostanie podpisana do końca roku, to nie wie, kiedy będzie można do tego tematu wrócić. Dwie kolejne prezydencje - jak mówił - które sprawować będą Dania i Cypr, na pewno się tym nie będą zajmować. Kwaśniewski sądzi, że sprawa Ukrainy ma także małe szanse, by wrócić jako poważny problem UE do czasu kolejnych wyborów w Niemczech, czyli w 2013 roku.

"Jeśli w ciągu najbliższych dni ze strony ukraińskiej wyszedłby czytelny gest w tej sprawie, to byłoby niezwykle ważne, bo czekanie do ostatniej chwili może się okazać poważnym, politycznym błędem" - podkreślił Kwaśniewski.

Jałtańska Strategia Europejska organizuje co roku konferencję w Jałcie, na którą zaprasza czołowych polityków europejskich i światowych. Gościli tam już m.in. b. premier Wielkiej Brytanii Tony Blair oraz b. kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder.

Fundacja została założona i jest finansowana przez ukraińskiego biznesmena Wiktora Pinczuka, prywatnie zięcia byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy.