Komentatorzy uważają, że to atut zapowiadanego kierunku sukcesji władzy w Rosji, jednak przewidywalność polityki przyszłego prezydenta tego mocarstwa nie powinna nas uspokajać.
Uff, co za ulga. Następcą Dmitrija Miedwiediewa na stanowisku prezydenta Rosji zostanie Władimir Putin. Oczywiście tego rodzaju procesy sukcesyjne nie mają wiele wspólnego z tym, co się dzieje w państwach o bogatych tradycjach demokratycznych, ale i tak często komentatorzy podkreślają plus tej sytuacji: przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać.
Kierując się tą logiką, ze strony ekipy prezydenta Putina i premiera Miedwiediewa możemy się spodziewać kolejnej gry embargami wobec Polski, żmudnego, delikatnie mówiąc, dochodzenia do porozumienia z Rosjanami w kwestiach surowcowych czy podtrzymania dotychczasowych priorytetów gospodarczych, w których nasz kraj, w przeciwieństwie na przykład do Niemiec, zajmuje mało poczesne miejsce. Możemy się spodziewać również utrzymania oligarchiczno-korupcyjnego systemu władzy, co oznacza między innymi to, że polskim firmom w dalszym ciągu niesłychanie ciężko będzie zbudować porządny biznes na Wschodzie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.