Kaczyński o udzieleniu informacji o białoruskich opozycjonistach: Skandal, muszą być wnioski personalne

12 sierpnia 2011

Skandal - tak prezes PiS Jarosław Kaczyński skomentował w piątek przekazanie przez polską prokuraturę białoruskim śledczym informacji o opozycjonistach z tego kraju. Uważa, że ze sprawy trzeba wyciągnąć "wnioski personalne" i przywrócić nadzór ministra sprawiedliwości nad prokuraturą.

Polska Prokuratura Generalna przekazała białoruskim śledczym informację o rachunku bankowym Alesia Bialackiego, szefa białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna".

Według przedstawicieli organizacji pozarządowych i białoruskiej opozycji, przyczyniło się to do ubiegłotygodniowego zatrzymania Bialackiego przez KGB. Został on oskarżony o ukrywanie dochodów.

"Wypadek jest skandaliczny, wyobraźmy sobie, (...) że dajmy na to (Wojciech) Jaruzelski zwraca się do (Ronalda) Reagana o to, by udzielił tego typu informacji o polskich opozycjonistach. Co by się działo w świecie, gdyby udzielił?" - pytał prezes PiS na piątkowej konferencji prasowej. "To jest skandal (...) i coś z tym trzeba zrobić" - podsumował Kaczyński.

W jego ocenie, zdarzenie to świadczy o tym, że należy przywrócić nadzór ministra sprawiedliwości nad prokuraturą.

"Wracamy do zasadniczego problemu - wyłączenia prokuratury z aparatu rządowego. W moim przekonaniu, ta ustawa (rozdzielająca funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego - PAP) jest całkowicie sprzeczna z konstytucją, bo konstytucja wyraźnie obciąża rząd odpowiedzialnością za bezpieczeństwo, jak się nie kontroluje prokuratury, to takiej odpowiedzialności nie można ponosić" - przekonywał Kaczyński. "Minister sprawiedliwości ponownie powinien być prokuratorem generalnym" - oświadczył.

Prezes PiS opowiedział się też za "pewnymi zmianami kadrowymi w prokuraturze". Jak mówił, to "bardzo konkretni ludzie z bardzo konkretnej prokuratury podejmowali te decyzje (ws. przekazania informacji Białorusinom - PAP), to jest problem, z którym trudno dać sobie radę, myśmy też ten problem mieli".

"To wymaga czasu i - mam nadzieję - też pewnej zgody różnych sił politycznych, chyba, że ktoś w Polsce chce, byśmy mieli prokuraturę, która jest bardzo życzliwa wobec reżimu Łukaszenki" - mówił Kaczyński. Zastrzegł, że nie mówi o całej prokuraturze, a o niektórych "jej elementach".

Dopytywany, czy prokurator generalny Andrzej Seremet powinien podać się do dymisji prezes PiS powiedział: "Ja nie będę w tej chwili nikomu radził dymisji, na miejscu pana prokuratora generalnego zmieniłbym zdanie co do tego, jak powinna wyglądać prokuratura".

Dziennikarze pytali też Kaczyńskiego, czy w następnej kadencji Sejmu nie powinna zostać wypracowana ponadpartyjna polityka wobec reżimu Łukaszenki. "Na pewno byłoby warto, tylko obawiam się, że przy obecnym ministrze spraw zagranicznych byłoby to bardzo trudne" - ocenił.

"Minister Sikorski ma dosyć oryginalne poglądy na temat stosunków ze Wschodem, tak bym to określił, a my nie jesteśmy gotowi tutaj zmienić zdania" - powiedział prezes PiS. W jego ocenie, perspektywą Białorusi powinna być demokracja i "przesuwanie się na Zachód".

"Jestem przekonany, że prędzej, czy później Białorusini tego rodzaju opcję wybiorą, a naszym zadaniem jest ją wspierać. Na pewno naszym zadaniem nie jest współpracować z reżimem Łukaszenki w stosowaniu represji wobec opozycjonistów" - powiedział Kaczyński.

W piątek Prokuratura Generalna poinformowała, że wszczęto postępowanie służbowe, mające wyjaśnić sprawę przekazania na Białoruś informacji dotyczących Bialackiego. Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przeprosił za całą sprawę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane