Co Rostowski ustalił przed debatą z Balcerowiczem

24 marca 2011

Cztery dni po debacie o OFE najważniejszym problemem jest to, czy Jacek Rostowski miał prawo zwracać się do Leszka Balcerowicza po imieniu.

Balcerowicz w Radiu Tok FM zarzucił adwersarzowi złamanie ustaleń, zgodnie z którymi mieli być na pan. Wczoraj istnieniu takiej umowy zaprzeczył jednak sam Rostowski. Tłumaczył, że używanie innej formy wobec Balcerowicza, z którym zna się od 30 lat, byłoby sztuczne.

Zajrzeliśmy za kulisy debaty. Rostowski na pewno wiedział, jak będzie się zwracał do niego Balcerowicz. Ale obustronnej umowy nie było. Sprawa zaczęła się wraz z ustalaniem reguł spotkania. Przed nim współpracownicy Balcerowicza zabiegali, by panowie zwracali się do siebie oficjalnie. W odpowiedzi Szymon Milczanowski z gabinetu Rostowskiego poprosił, by to uzgodnili między sobą sami zainteresowani.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.