Odnotowano drobne naruszenia ciszy wyborczej, polegające na rozwieszaniu plakatów wyborczych lub ich zrywaniu - poinformował w sobotę sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej Kazimierz Czaplicki.

Plakaty wyborcze nieujawnionych kandydatów wywieszano w Gdańsku, Sztumie i Krakowie. W Łodzi do skrzynek pocztowych wrzucano ulotki wyborcze. W Koninie i Złotoryi zrywano zaś wcześniej rozwieszone plakaty wyborcze.

Z kolei w Jeleniej Górze wybito szybę w lokalu wyborczym, a w Gdyni-Chyloni uszkodzono klamkę w lokalu.

Odpowiednie organa wyjaśniają wszystkie incydenty

Reklama

Odpowiednie organa wyjaśniają wszystkie te incydenty.

O północy z piątku na sobotę rozpoczęła się cisza wyborcza, która potrwa do zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę do godz. 20. W tym czasie zabroniona jest agitacja na rzecz kandydatów na prezydenta, podawanie do publicznej wiadomości wyników sondaży. Nie wolno prowadzić czynnej agitacji wyborczej, czyli np. rozdawać ulotek, rozwieszać plakatów, nawoływać do głosowania na konkretnych kandydatów, organizować pochodów, manifestacji.

Naruszenie ciszy wyborczej grozi konsekwencjami finansowymi. Za czynną agitację grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł. Za publikowanie sondaży kara sięga od 500 tys. zł do 1 mln zł.