Komentarz redakcji: Ubezpieczenie przymusowe

Mira Suchodolska
Mira SuchodolskaDGP
26 maja 2010

Trwa polityczna licytacja – kto da więcej pieniędzy na pomoc powodzianom. Jeszcze trochę, a padnie hasło, by przeznaczyć na ten cel nie tylko zysk NBP, ale całą rezerwę budżetową. Jestem za. Przecież te pieniądze nie płyną bezpośrednio z mojego konta. Tak też myślą politycy przerzucający się dziś pomysłami w ramach wyborczego show.

Nie, moje nazwisko nie zaczyna się na literę M, i uważam, że tym, których dotknęła powódź, trzeba pomóc. Niezależnie, czy byli ubezpieczeni, czy nie. Ale obawiam się, że przy następnej powodzi kwota, którą trzeba będzie wyciągnąć z państwowej pończochy, będzie jeszcze większa niż te 5, 8, 30 miliardów złotych (jeszcze nikt nie wie), które wydamy w tym roku. Bo nikomu nie będzie się opłacało ubezpieczać, mało tego – tereny zalewowe zapełnią się domkami budowanymi dach w dach.

Pozostało 21% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.