Sejmowe komisje ponownie zajmą się projektem ustawy mającej usprawnić postępowania sądowe w sprawach tzw. kredytów frankowych. W trakcie środowego drugiego czytania poprawki do projektu wniosły kluby PiS i KO, przy czym KO postuluje wykreślenie przepisów dotyczących szczególnych zasad odnoszących się do tzw. zarzutu potrącenia.
Poparcie większości, sprzeciw Konfederacji
Podczas środowej debaty w Sejmie kluby rządzącej większości generalnie pozytywnie oceniły projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. Spośród przedstawicieli klubów sejmowych jednoznacznie o braku poparcia dla tych rozwiązań mówił tylko przedstawiciel Konfederacji.
Prace nad nowymi przepisami zostały zainicjowane jeszcze w zeszłym roku przez resort sprawiedliwości, a następnie przez kilka miesięcy były opracowywane podczas posiedzeń sejmowych komisji. Rząd przyjął projekt ustawy w końcu września ub.r. Jak wtedy zapowiadano, ustawa ma na celu umożliwienie sądom sprawniejszego rozpatrywania spraw „frankowych” - ich przyspieszenie oraz zmniejszenie obciążenia sądów wygenerowanego przez te postępowania. Dziesiątki tysięcy takich postępowań spowalnia bowiem funkcjonowanie sądów, szczególnie w największych apelacjach, w tym warszawskiej.
Spór o zarzut potrącenia i dalsze prace komisji
„Mimo coraz lepszych statystyk, spory frankowe niemal całkowicie sparaliżowały piony cywilne. Liczby są porażające. W sądach okręgowych sprawy frankowe to wciąż 25 proc. całej kolejki spraw cywilnych procesowych. W sądach apelacyjnych sytuacja jest skrajna – sprawy frankowe stanowią tam aż 70 proc. wszystkich oczekujących spraw. Polskie sądy II instancji stały się właściwie »sądami jednej sprawy« – 76 proc. załatwień to franki. Ustawa jest potrzebna, aby ten gigantyczny ciężar jak najszybciej zdjąć z wokand” - wskazała w środowym komunikacie na stronie MS pełnomocniczka ministra ds. ochrony praw konsumenta Aneta Wiewiórowska-Domagalska.
Zgodnie z zapisami projektu ustawy obowiązek spłacania rat przez kredytobiorcę byłby wstrzymywany z mocy prawa z chwilą doręczenia bankowi pozwu – do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Chodzi o to, aby rozwiązanie takie miało charakter automatyczny, czyli nie wymagało wydawania orzeczeń ani zarządzeń.
Ponadto projekt przewiduje, że w procesie, w którym kredytobiorca dochodzi należności wynikających z nieważności umowy kredytu, bank będzie miał możliwość dochodzenia roszczenia wzajemnego na wypadek, gdyby umowa okazała się nieważna. Propozycja ta zmierza do realizacji naczelnej idei zmian, czyli do dokonywania rozliczenia roszczeń banku i konsumenta w jednym postępowaniu sądowym i jednym orzeczeniu. Obecnie - po wytoczeniu przez kredytobiorcę sprawy o zwrot dokonanych wpłat - bank wytacza powództwo o zwrot wypłaconego kapitału, co powoduje dublowanie się postępowań.
Inne zapisy projektu m.in. poszerzają możliwości: rozpoznawania takich spraw przez sądy na posiedzeniach niejawnych, wysłuchiwania świadków w ramach posiedzeń zdalnych, a także umożliwiają przesłuchania stron przez złożenie zeznań na piśmie. Ponadto po cofnięciu pozwu lub apelacji postępowanie będą mogli umarzać referendarze sądowi.
Poprawki PiS i KO oraz dalszy etap legislacyjny
Podczas prac w połączonych komisjach sejmowych dyskusję wzbudziły kwestie odnoszące się do przepisów o tzw. zarzucie potrącenia. Zarzut ten może podnieść pozwany, czyli np. bank - w sprawach, w których występuje wzajemność wierzytelności, a tak jest najczęściej w sprawach dotyczących kredytów „frankowych”. Ogólny termin na podniesienie zarzutu potrącenia to dwa tygodnie od momentu, gdy wierzytelność stała się wymagalna.
Zgodnie z pierwotnym zapisem projektu w sprawach „frankowych” zarzut potrącenia mógł „zostać podniesiony aż do zamknięcia rozprawy przed sądem drugiej instancji”. Taka propozycja - znacznie wydłużająca czas na ewentualne podniesienie tego zarzutu - według jej krytyków mogłaby być wykorzystywana do opóźniania procesów. Dlatego po pracach komisji przepis uzyskał brzmienie, zgodnie z którym pozwany mógł podnieść zarzut potrącenia „w terminie dwóch miesięcy od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna”.
Mimo to taka specjalna regulacja odnosząca się do spraw frankowych nadal budziła kontrowersje i obiekcje m.in. ze strony posłów PiS oraz przedstawicieli organizacji konsumenckich.
- Praktyka pokazuje, że część banków wykorzystuje zarzut potrącenia nie jako instrument uczciwego rozliczenia stron, lecz jako narzędzie procesowe służące przedłużaniu postępowań oraz ograniczeniu odpowiedzialności finansowej banków za stosowanie nieważnych umów - wskazywał Michał Kowalski (PiS).
Dominik Jaśkowiec (KO) powiedział natomiast, że są opinie, iż rozwiązanie wypracowane podczas prac komisji odnośnie zarzutu potrącenia może okazać się dalej niewystarczające. - Należy się z ta opinią zgodzić. Banki są podmiotami profesjonalnymi dysponującymi stałą obsługą procesową (...) i powinny korzystać z zarzutu potrącenia na takich samych, równych zasadach. Dlatego w imieniu klubu KO proponuję całkowitą rezygnację ze szczególnych rozwiązań w sprawie potrącenia zawartych w projekcie - powiedział poseł KO, składając trzy poprawki wykreślające te zapisy z projektu.
Swoje poprawki zgłosił też klub PiS. One także dotyczą m.in. kwestii zarzutu potrącenia i zmierzają do zrównoważenia prawa banków do formułowania tego zarzutu poprzez „wyraźne zagwarantowanie konsumentom prawa do odsetek ustawowych za opóźnienie”. Inna z poprawek PiS dąży do tego, aby wstrzymywanie obowiązku płatności rat po doręczeniu pozwu było zależne od woli konsumenta.
- Ta ustawa jest na tyle istotna z punktu widzenia obywateli, którzy będą mieli szansę szybciej dochodzić swoich praw, że jesteśmy gotowi zrobić krok wstecz, bo poprawki zmierzają do tego, aby nie wnosić szczegółowych regulacji w sprawie zarzutu potrącenia, tylko zostawić możliwość podnoszenia tego zarzutu w ramach obowiązujących regulacji Kodeksu postępowania cywilnego - powiedział wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.
W związku z poprawkami projektem zajmą się jeszcze sejmowe komisje sprawiedliwości i praw człowieka oraz gospodarki i rozwoju. Ich posiedzenie zaplanowano na czwartek rano. Sejm będzie głosował nad całym projektem najprawdopodobniej w piątek.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ ugw/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu