Telewizja zarabia miliony na Adamie Małyszu

Kilkakrotnie ogłaszano, że era Małysza się skończyła. A mimo to nadal występy polskiego skoczka ogląda średnio 3 mln widzów
Kilkakrotnie ogłaszano, że era Małysza się skończyła. A mimo to nadal występy polskiego skoczka ogląda średnio 3 mln widzów Fot. Photo SI/Actionplus/EAST NEWSDGP
27 marca 2010

W tym sezonie publiczny nadawca zarobił na reklamach podczas transmisji skoków narciarskich 20,3 mln złotych

Przychody telewizji publicznej z transmisji skoków narciarskich na pewno nie byłyby tak duże, gdyby nie igrzyska olimpijskie w Vancouver. Średnio ocenia się, że TVP przez te trzynaście dni transmisji zarobiła na reklamach od 21 do nawet 26 mln zł (według danych cennikowych nieuwzględniających rabatów). Konkurs na dużej skoczni, w którym Małysz sięgnął po swój srebrny medal olimpijski, obejrzało 8,3 mln ludzi, a według nieoficjalnych informacji przedstawiciele telewizji za 30-sekundowe spoty reklamowe kazali sobie płacić nawet 71,3 tys. zł (podobne stawki obowiązywały także przy okazji biegu na dystansie 10 km stylem dowolnym z udziałem Justyny Kowalczyk, w którym Polka zajęła 5. miejsce). Według danych AGB NMR przy średniej oglądalności 3,63 mln widzów przychód z tytułu reklam za sam sezon 2009/2010 wyniósł 13,8 mln zł, podczas gdy za Turniej Czterech Skoczni niewiele ponad 1,2 mln zł. Najwięcej widzów przed ekranami telewizorów skupiły dwa konkursy w Zakopanem, które oglądało odpowiednio 5,08 mln i 4,61 mln osób.

Pozostało 80% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.