"Prokuratura prowadziła w tej sprawie postępowanie sprawdzające od września br., po zawiadomieniu CBA i uznała, że istnieją przesłanki do wszczęcia śledztwa" - powiedział Martyniuk. Jak podkreślił, prokuratorzy badają, czy informacje zawarte w oświadczeniach złożonych przez Grasia są zgodne z prawdą.
Kwestie te reguluje ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Za złożenie nieprawdziwych oświadczeń majątkowych grozi nawet do pięciu lat więzienia.
Sprawa dotyczy ujawnionego przez media faktu, że Graś od 13 lat mieszka w willi znajomego i nie płaci za to.
"Po to są urzędy skarbowe, żeby sprawdzały podatników"
Graś powiedział dziś, że jest do dyspozycji urzędu skarbowego, który wszczął postępowanie wobec niego; zapewnił też, że jest gotowy do składania wyjaśnień w tej sprawie, jeśli prokuratura sobie tego zażyczy.
"Po to są urzędy skarbowe, żeby sprawdzały podatników, a ja jestem takim samym podatnikiem, jak miliony współobywateli, w związku z tym jestem do dyspozycji" - powiedział Graś.
Postępowanie podatkowe wobec Grasia wszczął oświęcimski urząd skarbowy. Zakończy je wydanie decyzji określającej wysokość zobowiązania podatkowego - poinformowała w poniedziałek zastępczyni naczelnika placówki Danuta Korycik.
"Postępowanie zostało wszczęte 13 listopada. Teraz, przed wydaniem decyzji, organ podatkowy wyznaczył stronie siedmiodniowy termin do wypowiedzenia się w sprawie zebranego materiału dowodowego. Zawiadomienie zostało wysłane. Dopiero po otrzymaniu go i odczekaniu co najmniej siedmiu dni może zostać wydana decyzja" - powiedziała Korycik. Wiceszefowa oświęcimskiej skarbówki dodała, że decyzja będzie określała wysokość zobowiązań podatkowych za dany rok, do pięciu lat wstecz. "Wcześniejsze lata się przedawniły" - wyjaśniła. W tym przypadku decyzja będzie dotyczyła lat 2004-2008. Po jej wydaniu Graś będzie się mógł odwołać do Izby Skarbowej w Krakowie.
Graś od 13 lat mieszka w willi w Zabierzowie i nie płaci za to
W lipcu "Super Express" ujawnił, że Paweł Graś od 13 lat mieszka w willi w Zabierzowie, należącej do niemieckiego biznesmena Paula Roglera, i nie płaci za to. Graś tłumaczył, że korzysta z domu nieodpłatnie na mocy "świadczeń wzajemnych". Eksperci uznali jednak, że minister powinien płacić od tej korzyści podatek, a Urząd Skarbowy wszczął postępowanie sprawdzające.