Gorąco było w programie Moniki Olejnik. Dziennikarka starła się z minister zdrowia Ewą Kopacz. Poszło o szczepionki na nową grypę, których resort zdrowia na razie nie zamierza kupić. "Pani chce, żeby rząd przejmował odpowiedzialność za firmy farmaceutyczne. Gratuluję" - rzuciła wściekła Kopacz.
"Nie kupię szczepionki, co do której nie mam pewności, jakie może powodować efekty uboczne" - twardo przekonywała Ewa Kopacz. Jednak Monika Olejnik dopytywała, dlaczego szefowa resortu zdrowia nie ufa specyfikom, których dziesiątki milionów kupiły już inne europejskie kraje. "Jesteśmy w Polsce. Mamy inne wymagania i inne standardy" - przekonywała Kopacz.
Olejnik pytała także, dlaczego w takim wypadku Ministerstwo Zdrowia chce, by szczepionka pojawiła się w aptekach, a nie została zakupiona przez rząd. Kopacz coraz bardziej zdenerwowana odpowiadała, że tylko przejście odpowiedniej procedury dopuszczenia leku na rynek będzie gwarancją, że jest on bezpieczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.