Budowa nowego Dworca Centralnego zacznie się najwcześniej w 2014 r. Przed EURO 2012 planowana jest jedynie jego renowacja, której koszt wstępnie oszacowano na 22 mln zł - poinformował prezes Grupy PKP Andrzej Wach. Władze PKP nie wykluczają, że koszt prac remontowych na dworcu przekroczy ten budżet.

Renowacja obejmie m.in. perony, oświetlenie i ławki dla pasażerów

Z przejść z hali głównej do miejsc odjazdu pociągów mają zniknąć punkty gastronomiczne i pawilony zasłaniające widok na perony. Zostaną zlikwidowane szyldy, które teraz utrudniają podróżnym odnajdywanie pociągu. Punkty gastronomiczne i handlowo-usługowe przeniosą się na antresolę hali głównej. Na parterze będą kasy biletowe, punkty obsługi podróżnych i salonik prasowy pełniący rolę poczekalni.

Dyrektor zarządzania nieruchomościami i członek zarządu PKP SA Paweł Olczyk zapewnił, że nie przewiduje protestów związanych z przeniesieniem albo likwidacją części punktów gastronomicznych i handlowo-usługowych. "Od trzech lat porządkujemy umowy z najemcami pawilonów na Dworcu Centralnym, właśnie po to, by w razie potrzeby móc je bez problemu rozwiązać. Najemcy są zadowoleni, że w przyszłości będą pracować w lepszych warunkach" - zapewnił.

Jak mówi prezes Grupy PKP Andrzej Wach, obecnie PKP reguluje stan prawny działek od ulicy Marszałkowskiej do Towarowej. W przyszłym roku kolejarze planują rozpisanie razem z władzami Warszawy międzynarodowego konkursu na projekt przyszłego dworca, jego bezpośredniego otoczenia i pasa ziemi od al. Jana Pawła II do ul. Towarowej. Obecnie ten teren zajmują tory, ale PKP planuje wybudowanie tunelu i zabudowanie przestrzeni nad torowiskiem.

"Będziemy też kłaść tory pod linię dla pociągów osiągających wysokie prędkości, która ma powstać w latach 2018-2020. Przyszli projektanci powinni wziąć to pod uwagę" - powiedział Wach. Grupa PKP zamierza zacząć szukać inwestora w 2013 r.

Dodał, że głównym powodem odłożenia remontu najważniejszego stołecznego dworca na lata po EURO 2012 są planowane prace w warszawskim węźle kolejowym. "Nie możemy robić wszystkiego naraz, bo to by doprowadziło do paraliżu ruchu kolejowego w stolicy. Mieszkańcy miasta by nam tego nie wybaczyli" - powiedział Wach.