Były przewodniczący parlamentarnej komisji śledczej zajmującej się śmiercią dziennikarza Hryhorij Omelczenko domaga się w związku z tym aresztowania byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy oraz przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Łytwyna.
"Złożę wniosek do prokuratora generalnego o wszczęcie postępowania i aresztowanie Leonida Kuczmy (...) oraz złożę wniosek o pozbawienie immunitetu, zatrzymanie i aresztowanie Łytwyna" - oświadczył Omelczenko w opublikowanym w piątek wywiadzie dla gazety "Ukraina Mołoda".
W 2004 roku komisja śledcza Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy ustaliła, że odpowiedzialność za śmierć Gongadzego ponoszą Kuczma, Łytwyn, ówczesny minister spraw wewnętrznych Jurij Krawczenko (zginął w tajemniczych okolicznościach w 2005 roku) oraz ówczesny szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Leonid Derkacz.
Gongadze, jako dziennikarz niezależnej gazety internetowej "Ukrainska Prawda", opisywał korupcję na szczytach ukraińskich władz
Komisja opierała się m.in. na nagraniach dokonanych z podsłuchu w gabinecie Kuczmy przez jego ochroniarza, majora Mykołę Melnyczenkę. Słychać na nich, jak ówczesny prezydent w gniewie domaga się, by zrobić z Gongadzem porządek. Kuczma odrzuca te oskarżenia. Obecny przewodniczący parlamentu Łytwyn był wówczas szefem administracji prezydenckiej.
Gongadze, jako dziennikarz niezależnej gazety internetowej "Ukrainska Prawda", opisywał korupcję na szczytach ukraińskich władz. Zaginął w Kijowie 16 września 2000 roku. Dwa miesiące później w lesie w okolicach Kijowa odnaleziono jego pozbawione głowy ciało.
Miejsce ukrycia głowy wskazał przed kilkoma dniami były generał MSW, Ołeksij Pukacz. Został on zatrzymany 21 lipca we wsi w środkowej Ukrainie, po sześciu latach poszukiwań listem gończym. Pukacz kierował grupą oficerów MSW, którzy porwali Gongadzego i miał osobiście zamordować dziennikarza, dusząc go paskiem.